To była inna cisza.
Dojrzalsza.
Czystsza.
„Cześć” – powiedziała spokojnie Camille. „Chcesz spróbować?”
Adrien patrzył na nią przez kilka sekund.
Od razu zauważył, co się zmieniło.
Nie było już wyniosłej surowości na jej twarzy.
Nie było już wymuszonego uśmiechu.
Nie było już wyższości.
Tylko szczere znużenie.
I coś w rodzaju cichego spokoju.
Wziął próbkę, którą mu podała.
Skosztował.
Po czym lekko skinął głową.