„Piper?”
Piper była sześcioletnią córką Brenta z poprzedniego związku. Avery pomagała ją wychowywać, kochała, pakowała jej lunche, czytała jej bajki na dobranoc i traktowała ją jak własne dziecko.
Brent szybko wstał. „Wysoki Sądzie, moja córka nie ma z tym nic wspólnego”.
„Proszę usiąść” – powiedział sędzia.
Piper wdrapała się na krzesło obok ławy.
Głos sędziego złagodniał. „Piper, czy możesz nam powiedzieć, co powiedziałaś mi na zewnątrz?”
Dziewczynka najpierw spojrzała na Avery.
Potem wyszeptała: „Tata kazał mi być cicho”.
„Cicho o czym?” – zapytał sędzia.
Piper mocniej przytuliła królika.
„O tym, że panna Sloane przyszła do domu, kiedy panna Avery była u pediatry”.
Avery zamknęła oczy.
Piper kontynuowała: „Panna Sloane powiedziała, że jeśli powiem, panna Avery odejdzie i nikt nie będzie mnie tam chciał”.
Sala rozprawy zamarła.
Brent wyszeptał: „To nieprawda”.
Piper wzdrygnęła się.
Sędzia to zauważył.
Wtedy Piper powiedziała, tym razem mocniej: „Słyszałam, jak tata mówił, że panna Avery jest zmęczona i nie będzie się bić. Powiedział, że zmęczeni ludzie podpisują wszystko”.
CZĘŚĆ 3
Prawnik Avery wstał.
„Wysoki Sądzie, to ewidentnie ma wpływ na to, czy decyzja mojej klientki była rzeczywiście dobrowolna”.
Sędzia Carrington skinęła głową.
„Z pewnością ma”.
Potem spojrzała na Brenta.
„Ten sąd nie zatwierdzi umowy, na którą mogły wpłynąć naciski, manipulacje lub ukryte informacje”.
Brent próbował zaprotestować, ale sędzia kontynuowała.