CZĘŚĆ 1
Tego ranka w sali sądowej w Columbus w stanie Ohio panowała cisza.
Avery Monroe stała obok swojego prawnika, opierając jedną rękę na brzuchu w ósmym miesiącu ciąży. Wyglądała na spokojną, ale był to spokój, jaki przychodzi po wielu nocach spędzonych na płaczu w samotności.
Naprzeciwko niej siedział Brent Harlan, jej mąż, ubrany w ciemny garnitur i emanujący pewnością siebie mężczyzny, który uważa, że już wygrał. Obok niego siedziała Sloane Mercer, kobieta, którą wybrał zamiast żony.
Sędzia Helen Carrington przeglądała dokumenty.
„Pani Monroe-Harlan, wnosi pani o rozwód dzisiaj. Rezygnuje pani również z domu, oszczędności, samochodów i wszelkich praw do firmy pana Harlana. Czy to prawda?”
W sali sądowej rozległ się szmer.
Prawnik Avery nachylił się bliżej. „Avery, nie musi pani rezygnować ze wszystkiego”.
Ale Avery nie spuszczała wzroku z sędzi.
„Tak, Wysoki Sądzie” – powiedziała cicho.
Sloane zaśmiała się cicho.
Sędzia natychmiast na nią spojrzała. „Pani Mercer, jeszcze jedno przerwanie i będzie pani czekać na zewnątrz”.
Avery wzięła głęboki oddech.
„Nie chcę domu, do którego ją przyprowadził, kiedy byłam u lekarza” – powiedziała. „Nie chcę pieniędzy, które wydał na prezenty dla innej kobiety. Nie chcę niczego związanego z kłamstwami. Chcę tylko spokoju”.
Brent nagle wstał.
„Jest emocjonalna” – powiedział. „Próbuje mnie zawstydzić”.
„Proszę usiąść, panie Harlan” – nakazał sędzia.
Avery w końcu na niego spojrzała.
„Zabrał pan już to, co ważne” – wyszeptała. „Wszystko inne to tylko meble”.
CZĘŚĆ 2
Sędzia Carrington uważnie przyjrzał się Avery.
„Zanim zaakceptuję tę umowę, muszę wiedzieć, czy ktoś na pana naciskał”.
Avery pokręciła głową. „Nie, Wysoki Sądzie”.
„Czy ktoś panu groził?”
Avery zamilkła na pół sekundy.
To wystarczyło.
Sędzia zamknął teczkę.
„Zanim wydam orzeczenie, jest jeszcze jedna sprawa, którą ten sąd musi rozpatrzyć”.
Wyraz twarzy Brenta się zmienił.
Sędzia odwrócił się do komornika. „Proszę ją wprowadzić”.
Drzwi sali sądowej się otworzyły i do środka weszła mała dziewczynka.
Miała na sobie żółty kardigan, białe trampki i mocno trzymała w ramionach zniszczonego pluszowego królika.
Avery westchnęła.