Serena spojrzała na Damiena.
„Nie miał wyboru”.
Potem weszła Alessandra, z zabandażowaną ręką i poważną twarzą.
„Rada chce Damiena natychmiast”.
Damien się nie poruszył.
„Powiedz im, żeby poczekali.”
„Nie zrobią tego. Vincent twierdzi, że wszystko sfingowałeś. Że Serena sfingowała swoją śmierć. Że dziecko nie jest twoje. Niektórzy z nich słuchają.”
Serena poczuła, jak w jej wyczerpaniu pojawia się słaby, gwałtowny gniew.
„Niech słuchają. Mamy dowody. Tekst. Bombę. Moje zeznania. Naszego syna”.
Damien pochylił się i pocałował ją w czoło, a potem w główkę dziecka.
„Zakończę to.”
„Upewnij się, że nigdy więcej nie będzie mógł nas skrzywdzić” – wyszeptała Serena.
Potem odszedł.