Zein poruszył się, jakby ktoś go uderzył.
Jussef krzyknął: „Moja matka płakała za tobą aż do śmierci! Myślała, że ją porzuciłeś!”.
Zein spuścił wzrok.
Po raz pierwszy przerażający boss mafii stanął bezradny wobec bólu syna.
Adam cicho interweniował; nie zdawał sobie z tego sprawy.
Jussef długo patrzył na Zeina.
Widział w nim ten sam ból, który on sam przeżywał przez całe życie.
Widział też żal. Tydzień później cały Port Said wybuchł jedną nowiną: Zein el-Sayoufi rozwiązał swoje imperium.
Ludzie byli zszokowani.
Umowy zostały anulowane.
Magazyny zostały sprzedane.
Mężczyźni, którzy handlowali bronią, zniknęli.
Zein osobiście przekazał policji obszerne akta, szczegółowo opisujące korupcję jego wuja, lekarzy i prominentnych biznesmenów.
Ezzat El-Sayoufi został osądzony.
Dr Refaat został uwięziony i wydalony z syndykatu.
Jeśli chodzi o Zeina, jego pierwsze działanie było bardzo nietypowe.
Zbudował ogromny ośrodek leczenia głuchych dzieci.
I umieścił na bramie tylko jedno imię: Layla.
Jussef nie mógł mu szybko wybaczyć.
Przez lata żywił urazy.
Ale Zein próbował każdego dnia.
Uczyć się być ojcem.
Nie liderem.
A Adam?
Prawda, której nikt nie znał, była taka, że Adam nie był tylko sprzątaczem.
Adam był pielęgniarzem-wolontariuszem szukającym pracy po zamknięciu szpitala, w którym pracował.
Zein oferował mu pieniądze i wysokie stanowiska. Ale Adam odmówił.
Powiedział ze spokojnym uśmiechem: „Otrzymałem już najwyższą możliwą nagrodę. Przywróciłem człowieka do życia”.
Miesiące później Zain stał nad morzem o zachodzie słońca.
Wiatr uderzał go w twarz.
Fale głośno rozbijały się o brzeg.
Jussef stał obok niego w milczeniu.
Nagle Youssef powiedział: „To morze”.
Zain spojrzał na niego.
Jussef uśmiechnął się lekko. „Mama zawsze mi powtarzała, że mój ojciec nigdy nie słyszał morza”.
Zain poczuł, jak napływają mu łzy.
I po raz pierwszy w życiu stał i słuchał świata.
Nie jako szef mafii.
Ale jako człowiek, który w końcu odzyskał głos, syna i życie.