Następnie zawiózł Camille i bliźniaki do Jeanne, babci Camille, do małego domu w Talence. Na ścianach wisiały zdjęcia opowiadające historię wszystkiego, co przegapił: narodziny, pierwsze kroki, urodziny, noce w szpitalu.
Po kolacji Adrien obiecał zostać w Bordeaux.
Reflektory omiotły budynek.
Clémence weszła po schodach w białym fartuchu, z lodowatym gniewem.
„Odwołujesz nasze zaręczyny, żeby bawić się w ojca jakąś starą historię?”
Camille zwróciła się do Adriena.
„Twoje zaręczyny?”
„Nic nie zostało ogłoszone” – odpowiedział. „Planowałem zakończyć ten związek”.
Clémence uśmiechnęła się bez radości.
„Jutro musi być w Paryżu, żeby ratować swoją firmę. Zapytaj go, co wybierze, kiedy jego dzieci będą kosztować więcej niż piękne przemówienie”.
Po jego wyjściu Camille otworzyła drzwi.
„Idź ratować swoje imperium”.
Adrien się nie ruszył.
Zadzwonił jego telefon. Na ekranie pojawiła się jego matka.
Camille wpatrywała się w nazwisko.
„Odbierz. Tym razem przełącz na głośnomówiący”.
CZĘŚĆ 3
Adrien odebrał telefon.
„Mamo”.
Głos Hélène Morel przerwał ciszę w salonie.
„Wreszcie. Clémence właśnie dzwoniła. Powiedz mi, że nie rujnujesz sobie kariery dla tej dziewczyny”.
Camille zesztywniała. Jeanne powoli odstawiła filiżankę.
Adrien włączył głośnik i położył telefon na stole.
„Ta dziewczyna ma na imię Camille. Louis i Zoé to moje dzieci”.
Krótka cisza, a potem westchnienie.
„Adrien, bądź rozsądny. Nie masz żadnych dowodów”.
Camille zamknęła oczy. Stara rana właśnie znów dała o sobie znać.
„Skontaktowała się z tobą trzy lata temu, prawda?” zapytał Adrien.
— Przyszła bez umówionego spotkania, w ciąży, zrozpaczona. Właśnie podpisałeś umowę z pierwszymi inwestorami. Pracowałeś dzień i noc. Myślałem, że takie oskarżenie może wszystko zniszczyć.
— Oskarżenie?
— Chronię
„Zadbaj o swoją przyszłość”.
Adrien poczuł nagły, intensywny rumieniec na twarzy.
„Powiedziałaś jej, że nie chcę już o niej słyszeć”.
„Tak będzie lepiej dla wszystkich”.
Camille wstała tak gwałtownie, że jej krzesło zaszurało po podłodze.
„Lepiej?” powtórzyła. „Pracowałam w ciąży aż do dwóch tygodni przed porodem. Louis trafił do szpitala z zapaleniem oskrzelików w siódmym miesiącu. Zoé cierpiała na nocne koszmary przez prawie rok. A ty zdecydowałaś, że twój syn musi być chroniony przed nami?”
Hélène odpowiedziała chłodno:
„Nie znałam cię. Nie mogłam wiedzieć, czy mówisz prawdę”.
„Mogłaś mnie ostrzec” – przerwał Adrien. „Mogłaś po prostu dać mi wybór”.
„Zrezygnowałabyś ze wszystkiego”.
„To była moja decyzja”.
Po raz pierwszy jej głos się załamał.
„Ukradłaś mi narodziny moich dzieci”.
Hélène nie odpowiedziała.
Adrien zakończył rozmowę. Przez kilka sekund nikt się nie ruszył. Zoé spała już w pokoju na zapleczu. Louis, obudzony głosami, pojawił się na korytarzu, opierając ciężarówkę o pierś.
„Dlaczego krzyczysz?”
Camille natychmiast uklękła.
„Bo dorośli czasami boją się mówić prawdę”.
Louis spojrzał na Adriena.
„Wracasz?”
Pytanie padło bez gniewu. Było gorzej.
Adrien przykucnął w pewnej odległości, nie wyciągając rąk.