CZĘŚĆ 2
TAJEMNICZA ŻONA PROFESORA
Dłoń Adriana zawisła w powietrzu przez kilka sekund.
Potem powoli ją opuścił.
Nie dlatego, że żałował.
Ale dlatego, że w końcu zrozumiał, że uderzenie mnie może go kosztować wszystko.
„Eleno, jesteś zdenerwowana” – powiedział, siląc się na pojednawczy ton. „Wyjdźmy na zewnątrz i porozmawiajmy jak dorośli”.
„Możemy porozmawiać tutaj”.
Claire przytuliła dziecko do piersi.
„Nie rób scen. Właśnie urodziłam”.
Spojrzałam na nią, nie podnosząc głosu.
„Masz rację. Szpital to nie miejsce na kłótnie. Dlatego przyszłam tylko po to, żeby coś potwierdzić”.
Wyjęłam telefon z torby.
Adrian zbladł.
„Co robisz?”
„Pytam cię przy świadkach, czy przyznajesz się do romansu z Claire, kiedy byłeś moim mężem”.
„Odłóż ten telefon”.
„Czy to twoja córka?”
Claire odwróciła się, żeby na niego spojrzeć.
Adrian nie odpowiedział.
„Czy to twoja córka?” powtórzyłam.
„To nie twoja sprawa”.
Zaśmiałam się krótko.
„Jestem twoją legalną żoną. Wszystko, co mogłoby wpłynąć na nasz majątek, twoją pracę lub przyszły rozwód, jest moją sprawą”.
Wtrąciła się matka Claire.
„Moja córka i Adrian kochają się od małego. Ty pojawiłaś się później”.
„Więc musiałaś czekać, aż będzie singlem”.
„On cię nigdy nie kochał” – odparła kobieta.
„To staje się dla mnie całkiem jasne”.
Adrian zrobił krok w moją stronę.
„Eleno, posłuchaj mnie. Możemy to rozwiązać. Nikt nie musi się dowiedzieć”.
„Cały uniwersytet uważa Claire za twoją żonę. Wydaje mi się, że jedyną osobą, którą starałeś się trzymać w tajemnicy, byłam ja”.
„Zrobiłem to, żeby cię chronić”.
„Czy ukradłeś też moje badania, żeby mnie chronić?”
W sali zapadła cisza.
Claire zmarszczyła brwi.
„O czym ona mówi?”
Adrian rzucił mi ostrzegawcze spojrzenie.
„Ona nie wie, co mówi”.
Otworzyłem cyfrowy folder w telefonie i pokazałem mu ekran.
Były tam robocze artykuły, dzienniki edycji, e-maile i dokumenty z datą wcześniejszą niż publikacja, wszystkie podpisane przez Adriana.
„Przez lata uważałem, że umieszczenie twojego nazwiska jako pierwszego autora to decyzja akademicka” – powiedziałem. „Uważałem, że na to zasługujesz za nadzorowanie mojej pracy. Ale dwa miesiące temu odkryłem, że usunąłeś moje nazwisko z projektu finansowanego ze środków federalnych”.
„To nieprawda”.
„Znalazłam też e-maile, w których zapewniałeś komisję, że to ty zaprojektowałeś model statystyczny. Model, który opracowałem, zanim jeszcze cię poznałem”.
Claire spojrzała na Adriana.
„Mówiłeś mi, że badania są twoje”.
Stracił panowanie nad sobą.
„Bo tak jest! Kierowałem tym projektem”.
„Opieka nad studentką nie czyni cię właścicielem jej pomysłów” – odpowiedziałem.
Schowałem telefon.
„Mam to, czego potrzebowałem”.
Odwróciłem się.
Adrian złapał mnie za ramię.
„Nigdzie się nie ruszysz”.
Spojrzałem na jego palce wbijające się w moją skórę.
„Puść mnie”.
„Najpierw powiedz mi, co zrobiłeś”.
„Ostrzegałem cię”.
Uniosłem telefon, żeby sfotografować jego dłoń na moim ramieniu.
Adrian natychmiast puścił.
„Eleno, nie bądź głupia. Jeśli zniszczysz moją karierę, zniszczysz też swoją. Większość twoich publikacji jest pod moim nazwiskiem. Nikt nie uwierzy, że niedoświadczony student wykonał całą tę pracę sam”.
Właśnie tego obawiałam się od miesięcy.
Ale już nie byłam sama.
„Komisja ds. rzetelności naukowej zdecyduje, komu wierzyć”.
Jego twarz stwardniała.
„Złożyłeś skargę?”
„Pięć dni temu”.
Zbladł.
Claire usiadła na łóżku.
„Adrian, co to znaczy?”
„To nic nie znaczy. On próbuje nas nastraszyć”.
„Uniwersytet otrzymał pełną kopię moich oryginalnych dokumentów” – kontynuowałam. „Przekazałam również wiadomości, w których żądałaś zmiany wyników, e-maile, w których przypisywałaś sobie moje wnioski, oraz nagrania z twoimi groźbami dotyczącymi mojej pracy magisterskiej”.
Adrian otworzył usta, ale nie wydobył z siebie ani słowa.
„Nagrania?” wyszeptał.
„Tygodnie temu”.
Właściwie moje podejrzenia zaczęły się dwa miesiące wcześniej.
Pewnej nocy Adrian zostawił otwarty komputer w naszym sekretnym mieszkaniu. Szukałam jakiegoś artykułu, gdy znalazłam zabezpieczony folder z nazwiskiem Claire.
W środku były zdjęcia USG, rachunki medyczne, rezerwacje hotelowe i kopia umowy kupna domu.