„Czy mama mieszkała we Włoszech?”
„Tak”.
„Jak długo?”
„Prawie dwa lata”.
„Dlaczego nigdy mi nie powiedziałaś?”
Ciocia spuściła wzrok.
„Bo chciałam, żeby twoje życie zaczęło się w Meksyku, z dala od tej rodziny”.
Poczułam dreszcz.
„Vitales?”
Nie odpowiedziała.
Nie potrzebowałam jej.
Pokazałam jej medalion.
Natychmiast zakryła usta dłonią.
„Elena kazała mi coś obiecać”.
„Co?”
„Jeśli ktokolwiek rozpozna ten medalion, będę musiała cię chronić i trzymać z dala od tej rodziny”.
„Dlaczego?”
Moja ciotka zamknęła oczy.
„Bo były rzeczy, o których twoja matka nie chciała, żebyś wiedziała”.
Mój telefon zawibrował w torbie.
To był Santiago.
Odebrałam.
„Lucía, nie wracaj do domu”.
Usiadłam.
„Dlaczego?”
„Sprawdziłam kamery monitoringu w twoim budynku”. Ktoś zadawał ci pytania.
„Kto?”
Cisza.
„Kobieta”.
„Która kobieta?”
Santiago wziął oddech.
„Kobieta, która nosiła taki medalion jak ty”.
Część 3 — Ukryta prawda
Nie posłuchałem.
Poszedłem jednak do domu.
Moje mieszkanie znajdowało się na trzecim piętrze zwykłego budynku w dzielnicy Doctores.
Drzwi były zamknięte.
Ale zamek miał wyraźne ślady.
Ktoś był w środku.
Zanim zdążyłem dotknąć klamki, usłyszałem kroki na schodach.
Santiago szedł z dwoma mężczyznami.
Nie wydawał się zmartwiony.
Wydawał się zdecydowany.
„Mówiłem ci, żebyś nie przychodził”.
„To mój dom”.
„A ktoś wszedł z kluczem”. „
Te słowa zaparły mi dech w piersiach.
Mieszkanie było prawie nietknięte.
Mój komputer wciąż tam był.
Pieniądze też.
Nawet moja biżuteria wciąż była w pudełku.
Brakowało tylko jednej rzeczy.
Pudełka z rzeczami mojej mamy.
Jej zdjęć.
Jej listów.
Pocztówki z Florencji.
Wszystko zniknęło.
Wkrótce potem przyjechały władze, żeby przeszukać mieszkanie.
Przyjechała też moja ciotka Carmen.
Kiedy zobaczyła Santiago, zamilkła.
Potem w korytarzu pojawiła się Isabella.
Ona
Opierała się na lasce.
„Czas już”, powiedziała.
Wstałam.
„Mam dość tego, że wszyscy mówią o moim życiu, jakby było w tajnych aktach”.
Isabella spojrzała na mnie ze smutkiem.
„Twoja matka w Meksyku nazywała się Elena Herrera. Ale we Włoszech używała innego nazwiska”.
„Dlaczego?”
„Żeby się chronić”.
Potem zaczęła opowiadać historię, której nikt mi nigdy nie opowiadał.
Trzydzieści lat wcześniej Elena pracowała jako tłumaczka dla rodziny Vitale we Florencji.
Była młoda, inteligentna i odważna.
Zbliżyła się do Luciany, córki Isabelli.
Luciana odkryła dokumenty dotyczące dawnych ustaleń finansowych i romansów, które pewne wpływowe osoby chciały zachować w tajemnicy.
Elena postanowiła pomóc jej zachować te informacje w tajemnicy.
Ale ktoś je odkrył.