Potem rozpoczęło się federalne śledztwo.
Pranie brudnych pieniędzy. Wymuszenia. Oszustwa celne. Korupcja publiczna.
Niektóre zarzuty były prawdziwe.
Niektóre przesadzone.
Niektóre podsunięte przez mężczyzn, którzy jedli przy jego stole i uśmiechali się zbyt ciepło.
Marcus opuścił Stany Zjednoczone w ramach negocjacji, podczas gdy jego prawnicy walczyli o ekstradycję i po cichu nawiązywali współpracę z prokuratorami federalnymi. Dla opinii publicznej był zbiegiem żyjącym w luksusie za granicą. Dla rządu był albo potworem, który staje się użyteczny, albo użytecznym człowiekiem, wciąż zbyt potwornym, by mu zaufać.
Opuszczenie Lily niemal go złamało.
Cassandra ułatwiła mu to.
A przynajmniej tak mu się zdawało.
Była piękna w taki sposób, w jaki piękne są drogie rzeczy: wypolerowana, nietykalna, zaprojektowana, by podziwiać ją z daleka. Cassandra, była przedsiębiorczyni modowa z Connecticut, weszła w życie Marcusa na gali charytatywnej i została, bo rozumiała władzę. Nigdy nie drgnęła na jego reputację. Nosiła skandal jak perfumy.
Kiedy Marcus poprosił ją, żeby została w domu i pomogła opiekować się Lily, wzięła go za rękę i powiedziała: „Twoja córka jest teraz moją córką”.
Uwierzył jej.
Ten błąd kosztował ją wszystko.
Marcus nie zadzwonił do swoich prawników po telefonie Lily.
Prawnicy zostawili ślady.
Nie zadzwonił do swojego pilota.
Plany lotów zostawiły ślady.
Nie zadzwonił do nikogo, czyja lojalność została kiedykolwiek kupiona, ponieważ kupiona lojalność mogła zostać przelicytowana.
Zamiast tego otworzył sejf ukryty za panelem ściennym w londyńskim penthousie i wyjął paszport na nazwisko Daniel Cross, tożsamość stworzoną dziesięć lat wcześniej i nigdy nieużywaną. Przebrał się w szarą bluzę z kapturem, dżinsy i czapkę baseballową. Wilk z Wilshire zniknął, a zmęczony amerykański turysta wziął taksówkę na Heathrow.
Podczas przeprowadzki wykonał trzy telefony.
Pierwszy telefon był do Franka „kapitana” Russo, jego szefa ochrony i jedynego żyjącego człowieka, który kiedyś powiedział Marcusowi „nie” i przeżył.
Russo był byłym żołnierzem piechoty morskiej, byłym policjantem z Los Angeles, byłym żołnierzem wszystkiego, co przyzwoite towarzystwo chciało udawać, że nie istnieje. Blizna przecinała mu prawą brew. Jego głos brzmiał jak żwir pod oponami.
Kiedy odebrał, Marcus powiedział tylko: „Lily jest w niebezpieczeństwie”.
Russo nie zapytał, czy Marcus jest pewien.
„Jakim?”
„Cassandra i Wells ukradli czterdzieści pięć milionów. Sfałszowali dokumenty porzucenia. Po Lily przyjeżdża kontakt do handlarzy ludźmi”.
Zapadła cisza.