Taki, który ściska gardło, gdy arogancja w końcu ponosi konsekwencje.
„Nie odważyłbyś się zrobić tego swojemu synowi”.
Pochyliłem się w jego stronę.
„Próbował pan wymazać mnie żywcem. Nie mów mi o rodzinie”.
Camille odsunęła się od niego, jak odchodzi się od ognia.
„Mówiłeś, że się zgodziła. Mówiłeś, że to ona odmówiła podpisania, tylko z powodu dezorientacji”.
Adrien odwrócił się do niej.
„Camille, to nie jest odpowiedni moment”.
„Tak, to jest. To jest odpowiedni moment”.
Głos jej drżał, ale wytrzymała.
Zrozumiałem wtedy, że ona również utknęła w pułapce kłamstwa. Nie była niewinna, nie. Wykorzystała restauracje, obietnice, większe mieszkanie, które już oglądali. Ale nie wiedziała, jak daleko posunął się Adrien.
Znowu wziąłem papiery.
„Oto przelewy do A.M. Conseil Littoral. Oto fałszywe faktury. Oto przekierowane wpłaty klientów. Oto wymiana z Résidences Atlantique Prestige, w której obiecujesz podpisać umowę przed końcem miesiąca. A oto e-mail, w którym piszesz: »Kiedy moja matka zostanie umieszczona, nikt nie będzie mógł tego zablokować«”.
Mireille zamknęła oczy.
Lucas mruknął:
„To nikczemne”.
Adrien uderzył dłonią w stół.
„Zrobiłem to, żeby uratować to miejsce! Nic nie rozumiesz! Zatonie razem z tobą!”
Nie ruszyłem się.
„Nie. Zrobiłeś to, bo nie możesz znieść myśli, że miejsce istnieje, a ty go nie słuchasz”.
Deweloper schował telefon.
„Nie sądzę, żeby nasza obecność była już konieczna”.
„Będziesz do dyspozycji śledczych” – powiedział głos za nim.
Wszyscy się odwrócili.
Właśnie wszedł Maître Delcourt w towarzystwie mojego prawnika, Maître Salvata. Zostali w samochodzie, zgodnie z planem. Nie chciałem ich w to wciągać, gdyby Adrien wycofał się sam.
Nie wycofał się.
Kopał.
Maître Salvat położył teczkę na krześle.
„Panie Moreau, niniejszym nakazuje się panu natychmiastowe wstrzymanie wszelkich postępowań dotyczących sprzedaży lokalu, zwrot nienależnie otrzymanych środków oraz przekazanie wszystkich cyfrowych danych związanych z firmą. Skarga o fałszerstwo, użycie sfałszowanych dokumentów, nadużycie zaufania i usiłowanie oszustwa zostanie złożona jutro rano, jeśli dziś wieczorem nie zostanie podpisana umowa zwrotu”.
Adrien spojrzał na prawnika, a potem na mnie.
„Zaplanowałeś to przeciwko mnie?”
„Nie” – odpowiedziałem. „Zaplanowałem to dla siebie”.
Nie odpowiedział.
To było coś nowego.
Przez lata miał odpowiednie słowa na wszystko. Błyskotliwe słowa. Ostre słowa. Słowa, które sprawiały, że wątpiłem w swój wiek, swoją wartość, swoją inteligencję. Tego wieczoru jego słowa go zawiodły.
Maître Delcourt dodał:
„Jest jeszcze coś, Adrien”.
Podniósł wzrok.
„Co teraz?”
„Sam nie chciałem tego mówić. Nie ze słabości. Ze skromności”.
Notariusz otworzył ostatnią teczkę.
„Twoja babcia zapisała w testamencie. Jeśli próba…”