Alexandre poczuł, jak szklanka mleka wyślizguje mu się z rąk, a biały płyn rozlewa się na wyspę kuchenną.
„Gdzie ona cię zamyka, synu?” Hugo odpowiedział przed bratem, a jego głos zdławił szloch:
„W ciemnej jak smoła piwnicy z winami w piwnicy”. A Juliette zawsze nas stamtąd wymyka, kiedy mama idzie na swoje eleganckie lunche.
To przerażające wyznanie rozdarło serce Alexandre’a. Bez słowa wbiegł po schodach do swojego biura, włączył duży ekran komputera i uzyskał dostęp do nagrań z monitoringu, który zainstalował trzy miesiące wcześniej po serii włamań na ich zamkniętej ulicy.
Czasomierz w dolnym rogu ekranu zaczął nieubłaganie odliczać. Nie sposób było sobie wyobrazić horroru, który miał się rozegrać…
CZĘŚĆ 2
Na ekranie pojawiło się nagranie z tego samego poranka. Zobaczył, jak Josephine wchodzi do garderoby, wyjmuje aksamitne etui z rodzinną biżuterią i na palcach idzie do pralni.
Roześmiał się i wsunął wszystko do zniszczonej torby Juliette. Potem zobaczył, jak wyjmuje swój supernowoczesny smartfon, wybiera 17 (francuski numer alarmowy) i wybucha płaczem godnym najlepszej aktorki filmowej.
Alexandre obserwował tę diaboliczną zdradę bez mrugnięcia okiem, czując gwałtowną falę mdłości ściskającą mu żołądek.
Ale nagle oprogramowanie zabezpieczające przełączyło się na inne nagranie, z poprzedniego popołudnia. Na nagraniu widać, jak Léo niechcący wylewa szklankę soku winogronowego na cenny perski dywan w korytarzu. Josephine wpadła do środka z twarzą wykrzywioną wściekłością. Z brutalną siłą chwyciła chłopca za ramię i pociągnęła go gwałtownie korytarzem. Ciężkie drzwi piwniczki z winem otworzyły się i zatrzasnęły, pochłaniając dziecko w całkowitej ciemności.
Minęło 38 minut.
Alexandre odliczał każdą sekundę na zegarze nagrania, jakby to były uderzenia młotkiem w jego własną czaszkę. Na nagraniu z zewnętrznego korytarza piwnicy widać Hugo, jak wali małymi rączkami w wzmocnione drzwi, płacząc niepohamowanie. Kilka sekund później pojawiła się Juliette, biegnąc bez tchu i upuszczając kosz z czystym praniem. Młoda niania wydawała się zdesperowana, błagając Josephine, fizycznie próbując osłonić tyraniczną matkę przed zamkniętymi drzwiami.
„Proszę pani, błagam, otwórz mu je, to tylko mały chłopiec, panicznie boi się ciemności!” – błagała Juliette, zaciskając dłonie.
„Rozpieszczone dzieci w końcu stają się słabymi i przeciętnymi mężczyznami” – odpowiedziała Josephine na nagraniu, chłodno poprawiając diamentowy kolczyk przed dużym lustrem w holu. „Płacą ci za pracę tutaj, a nie za udzielanie lekcji”. Natychmiast wracaj do kuchni, albo zwolnię cię natychmiast, bez żadnej odprawy.