Miała na imię Vanessa. Trzydzieści trzy lata. Pracowała w dziale komunikacji w paryskiej agencji. Była z nim w związku od ośmiu miesięcy. W wiadomościach Antoine obiecał jej, że wkrótce będzie wolny i bogaty. „Pozostało tylko uporządkować sytuację Camille” – głosiła jedna z wiadomości. W innej, wysłanej tydzień przed ich wyjazdem do Saint-Tropez, napisano: „Za trzy tygodnie wszystko się skończy. Potem wyjedziemy gdzieś daleko”. Miałam ochotę rzucić telefonem o ścianę. „Zapisz wszystko” – odpowiedziałam. „Wiadomości, lokalizacje, płatności, zdjęcia. Wszystko”.
W międzyczasie Camille przypomniała sobie szczegół, który przyprawił ją o dreszcze. Dzień przed wyjazdem Antoine’a i Geneviève była już skuta łańcuchami, ale wciąż przytomna. Słyszała, jak rozmawiają w kuchni. „Geneviève powiedziała: »Trzy tygodnie z odrobiną wody i nikt niczego nie będzie podejrzewał«”. Antoine odpowiedział: „Wrócimy zapłakani. Powiemy, że zemdlała, że nie chciała nikogo widzieć”. Camille zamknęła oczy. „Tato, nie chcieli, żebym odchodził. Chcieli, żebym zginął”. Ostrożnie wziąłem ją w ramiona, dotykając jej kości pod szpitalną koszulą. W tym momencie złożyłem sobie cichą obietnicę. Antoine i Geneviève nie tylko dostaną nauczkę. Stracą wszystko.
23 czerwca wrócili z Nicei. Czekałem na nich na lotnisku Orly z dwoma detektywami. Maître Valmont przekazał już prokuraturze niezbędne informacje. Marc przysłał mi zdjęcie, na którym wychodzą z hotelu: opaleni, uśmiechnięci, z nowymi walizkami, kupionymi za pieniądze Camille. Kiedy pojawili się w hali przylotów, Geneviève się śmiała. Antoine z irytacją patrzył na telefon. „Moja karta już nie działa” – powiedział. „To pewnie jakiś problem z bankiem” – odpowiedziała jego matka.
Wtedy podeszli policjanci. „Pan Antoine Delcourt? Pani Geneviève Delcourt? Proszę z nami”. Antoine podniósł wzrok. Kiedy mnie zobaczył, zbladł. „Panie Morel… Co pan tu robi?” „Przybyłem przed śmiercią” – odpowiedziałem. Geneviève zaczęła krzyczeć, że wszystko jest nie tak.
x, że Camille oszalała, że zmanipulowałem moją córkę przeciwko nim. Ale kiedy policjanci wspomnieli o oskarżeniach, jej głos zaczął drżeć. Antoine z kolei nic nie powiedział. Rozejrzał się, szukając wyjścia. Nie było go.
Zanim ich zabrano, jeden z funkcjonariuszy poinformował ich, że konta zostały zamrożone i że dom jest objęty postępowaniem sądowym. W tym momencie Antoine stracił panowanie nad sobą. „Te pieniądze są moje! Ona mi je dała!” Podszedłem na tyle blisko, żeby tylko on mógł mnie usłyszeć. „Nie, Antoine. Te pieniądze należały do Camille. I każdy grosz zostawił po sobie ślad”. W jego oczach pojawiła się panika.
Tego wieczoru Camille chciała poznać wszystkie szczegóły. Kiedy skończyłem, nie uśmiechnęła się. Wzięła głęboki oddech. „Chcę złożyć skargę. Chcę, żeby wszyscy usłyszeli, co zrobili”. Myślałem, że najgorsze już za nami. Ale analizując komputer Antoine’a, Marc znalazł ukryty plik o nazwie „final_will”. A gdy je otworzyliśmy, zdaliśmy sobie sprawę, że prawda jest o wiele gorsza, niż sobie wyobrażaliśmy.