Camille uniosła telefon i włączyła transmisję na żywo.
„To Adrien Morel, jej były mąż, przed swoją prywatną posesją, uzbrojony w kij baseballowy po tym, jak jego rodzina próbowała się tam siłą wprowadzić”.
Adrien zamarł. Zawsze bardziej obawiał się skandalu niż wykroczenia.
„Przestań”.
„Powiedz głośniej. Dźwięk jest bardzo dobry”.
„Zniszczyłeś dziś moją rodzinę”.
„Nie. Po prostu przestałem ich chronić przed konsekwencjami jego działań”.
Zapukał drugi raz. Za nim rozległ się spokojny głos.
„Zdecydowanie odradzam trzecią próbę”.
Adwokatka Élise Varenne wysiadła z samochodu w towarzystwie komornika i dwóch konsultantów ds. bezpieczeństwa.
Adrien lekko opuścił kij.
„Sprowadza prawnika w sprawie rodzinnej?”
„Sprawy rodzinne stają się legalne, gdy obejmują wtargnięcie, groźby i ukrywanie majątku” – odpowiedziała Élise.
Otworzyła teczkę.
„Zidentyfikowaliśmy 2 700 000 euro przelane z kont firmowych i małżeńskich na konto twojej matki i brata w ciągu ostatnich 16 miesięcy”.
Na ulicy zapadła cisza.
Chloé spojrzała na Adriena.
„2 700 000 euro?”
Élise kontynuowała.
„Mamy również fałszywe faktury za konsultacje wystawione przez nieaktywną firmę Rémiego, zwroty z karty kredytowej Chloé zaksięgowane jako wydatki firmowe, zaliczkę za domek letniskowy niedaleko Annecy wpłaconą na nazwisko Monique oraz przelewy dokonane po rozpoczęciu postępowania rozwodowego”.
Monique zwróciła się do syna.
„Mówiłeś, że te pieniądze są twoje”.
„Zamknij się, mamo”.
Élise wyciągnęła kilka zdjęć. Adrien pojawił się na nich w hotelu w Cannes z dyrektorem sprzedaży ze swojej firmy. Na jednym ze zdjęć kobieta miała na sobie diamentową bransoletkę, którą Adrien podarował Camille w prezencie dla zagranicznego klienta.
Monique wpatrywała się w zdjęcia z niemal komicznym oburzeniem.
„Kupiłeś jej to?”
Adrien zamknął oczy.
Camille podeszła do bramy.
„Ukryłaś pieniądze, finansowałaś kaprysy swojej rodziny i obiecałaś mi dom, jakbym już nie żył”.
Natychmiast złagodził głos.
„Camille, możemy to załatwić między sobą”.
Przez sześć lat ten ton wystarczał, by zwątpiła w siebie. Przekręcił jej kłamstwa.
Jego nieporozumienia, zdrady, wypadki, tchórzostwo, wyczerpanie. Ale tym razem kamery nagrywały, sąsiedzi podsłuchiwali, a prawnik trzymał dowody.
„Nie. To właśnie między nami zawsze wygrywałeś”.
Eliza przedstawiła warunki: natychmiastowa spłata 1 300 000 euro jako zabezpieczenie, podpisanie umowy o zakazie kontaktu dla wszystkich czterech członków rodziny, wypłata odszkodowania i kosztów, a następnie pełny audyt księgowy. Bez porozumienia w ciągu 48 godzin, zostanie złożony wniosek o pilne wezwanie do zapłaty, który zostanie przekazany do prokuratury i urzędu skarbowego.
Adrien mruknął:
„Blefujesz”.
„Za dużo liczę, żeby tracić czas na blefowanie”.
Na ulicę wjechał radiowóz. Adrien upuścił kij na ziemię. Monique rzuciła się w jego stronę.
„Nie pozwól jej”.
Spojrzał na nią ze znużeniem i gniewem.
„Miałaś czekać na mój telefon”.
Camille zrozumiała wtedy, że podsycał ich iluzję. Może nie ustalił daty przeprowadzki, ale obiecał dom, meble i wygodę. Wykorzystał chciwość jej rodziny jako broń przeciwko nim.
Tej nocy, po tym, jak wszyscy wyszli, Camille została w pustym domu. Elise poradziła jej, żeby przespała się w hotelu. Odmówiła. Nie chciała już być wypędzana z miejsca, które należało do niej.
O północy włączył się alarm w pomieszczeniu ochrony. Jakaś postać wspięła się na mur ogrodowy. Chloé niezgrabnie upadła na trawę z przecinakami do śrub w dłoni i plecakiem na ramieniu.
Zapaliły się reflektory. Zawyła syrena. Chloé pobiegła, potknęła się o bukszpan i próbowała wrócić do muru.
„Jesteś na terenie prywatnym. Powiadomiono policję” – rozległ się nagrany głos.
Policjanci znaleźli w jej torbie rękawiczki, śrubokręt, zrzut ekranu starego kodu dostępu do garażu i kilka pustych kopert.
Kiedy ją skuli, zaczęła płakać.
„Przyszłam po dokumenty rejestracyjne samochodu Rémiego”.
„Przekazano je pani prawnikowi dwie godziny temu” – odpowiedziała Camille.
„To po co te narzędzia?” – zapytał policjant.
Chloé spojrzała na Camille z nienawiścią.
„Bo ona wszystko niszczy”.
O 6:30 rano Monique dzwoniła 42 razy. Camille nie odbierała.