Niektórzy chcieli legendy: kobiety z Czirokezów, która zabiła pięciu łowców niewolników tomahawkiem. Uciekiniera, który zatłukł na śmierć białego myśliwego ognistym żelazem. Chłopaka, który przyprowadził armię z bagien. Kochanków, którzy prześcignęli Południe.
Ayana nie lubiła legend. Legendy oczyszczały krew z różnych rzeczy.
Kiedy więc przemówiła, powiedziała to wprost.
Opowiadała o strachu.
Opowiadała o głodzie.
Opowiadała o zabijaniu i o tym, co ono po sobie pozostawia.
Opowiedziała o tym, jak Sara zaryzykowała batem, by zdobyć placki kukurydziane.
Opowiedziała o Thomasie karmiącym nieznajomych, podczas gdy smutek siedział przy jego stole.
Opowiedziała o rodzicach Samuela, którzy zostali spaleni na stosie, domagając się litości.
Opowiedziała o tym, jak Dinah przecięła linę na swojej szyi.
Opowiedziała o Jozjaszu, który wypowiedział swoje imię nad umierającym człowiekiem, ponieważ świat przez długi czas nie chciał go usłyszeć.
I opowiedziała o drzwiach chaty, na których płonęły cztery wyryte słowa.