Lata później obcy spisali dziwne wersje tej historii. Niektórzy uczynili z Ayany dzikuskę. Inni świętą. Inni zamienili Jozjasza w cień we własnym życiu. Inni wymazali Samuela. Inni nazwali Dinę mitem. Jeszcze inni twierdzili, że osada na bagnach nigdy nie istniała, bo historia zawsze lepiej radziła sobie z grobami niż z ocalałymi.
Jednak w społecznościach, które narodziły się z tej czarnej wody, historia pozostała inna.
Opowiadano tę historię przy blasku ognia, gdy dzieci były już na tyle duże, by wiedzieć, że wolność ma wrogów.
Śpiewano ją we fragmentach.
Został on kiedyś wyrzeźbiony ręką Samuela na desce nad drzwiami budynku szkolnego.
Miłość nie jest zbrodnią.
A pod spodem, mniejszymi literami:
Wolność też nie.