– Kochanie, przecież sam złożyłeś pozew o rozwód. Dlaczego miałabym pomagać twojej matce? – zdziwiła się Anna.
– Nie będę prowadziła żadnych awantur przy dziecku. Jeśli macie coś do powiedzenia, możecie przekazać to przez swoich prawników.
Barbara zrobiła krok do przodu.
– Jeszcze nie jesteśmy po rozwodzie. Nadal należysz do tej rodziny.
– Nie. Już od dawna nie należę.
Przez chwilę panowała cisza.
Michał zacisnął szczęki.
– Naprawdę zamierzasz walczyć?
– To nie ja rozpoczęłam tę walkę.
Barbara zaczęła podnosić głos, opowiadając sąsiadkom, jak została porzucona przez niewdzięczną synową. Liczyła najwyraźniej, że Anna straci panowanie nad sobą.
Stało się jednak coś zupełnie odwrotnego.
Anna wyciągnęła telefon.
– Skoro nie zamierzacie odejść, zadzwonię po policję.
Twarz Michała natychmiast stężała.
– Zwariowałaś?
– Nie. Po prostu nie pozwolę zastraszać siebie ani mojego dziecka.
Barbara jeszcze przez moment próbowała protestować, ale sąsiadki zaczęły nerwowo wymieniać spojrzenia. Nie chciały mieć problemów.
Kilka minut później cała czwórka opuściła klatkę schodową.
Wieczorem Anna otrzymała wiadomość od swojego adwokata.
Termin pierwszej rozprawy został wyznaczony na następny miesiąc.
Dzień rozprawy nadszedł szybciej, niż się spodziewała.
Sala sądowa była jasna i chłodna. Anna siedziała obok mecenasa Piotra Lewandowskiego i starała się zachować spokój.
Po drugiej stronie znajdowali się Barbara oraz Michał.
Barbara wyglądała na pewną siebie.
Jednak pewność ta zaczęła znikać już po kilkunastu minutach.
Sędzia szczegółowo analizował dokumenty finansowe.
Okazało się, że Barbara posiadała oszczędności znacznie wyższe, niż deklarowała.
Posiadała również dodatkowe dochody z wynajmu garażu, o których nie wspomniała w pozwie.
Największe poruszenie wywołały jednak dokumenty dotyczące zakupów dokonanych w ostatnich miesiącach.
Nowy telewizor.
Nowe meble.
Kosztowny wyjazd wypoczynkowy.
Barbara coraz bardziej bledła.
– Czy może pani wyjaśnić, dlaczego osoba znajdująca się rzekomo w trudnej sytuacji finansowej dokonywała takich wydatków? – zapytał sędzia.
Kobieta zaczęła się plątać w odpowiedziach.
Piotr Lewandowski spokojnie przedstawiał kolejne dowody.
W pewnym momencie sędzia spojrzał na Barbarę znad okularów.
– Sąd nie znajduje podstaw do uwzględnienia tego roszczenia.
Anna poczuła, jak napięcie opuszcza jej ciało.
Po kilkunastu minutach zapadł wyrok.
Powództwo zostało oddalone w całości.
Barbara została dodatkowo obciążona kosztami postępowania.
Na sali zapadła cisza.
Michał wyglądał, jakby nie wierzył własnym uszom.
Po wyjściu z budynku sądu dogonił Annę na schodach.
– Zaczekaj.
Odwróciła się powoli.
– Czego chcesz?