
Kilka dni później Anna przekonała się, że jej obawy były uzasadnione.
W sobotnie przedpołudnie ktoś energicznie zapukał do drzwi. Jaś właśnie bawił się klockami na dywanie, a Anna przygotowywała obiad.
Kiedy otworzyła, na korytarzu zobaczyła Michała.
Nie był sam.
Obok niego stała Barbara, oparta na eleganckiej lasce, a za nimi dwie kobiety z sąsiedztwa, które najwyraźniej miały pełnić rolę świadków.
– Musimy porozmawiać – oznajmił Michał chłodnym tonem.
– Nie przypominam sobie, żebym was zapraszała – odpowiedziała Anna.
Barbara teatralnie westchnęła.
– Widzisz, Michał? Mówiłam ci. Ta kobieta nie ma serca.
– Proszę opuścić mój próg – powiedziała spokojnie Anna.
– Najpierw wysłuchasz matki – warknął Michał.
Jaś przestraszony podniósł głowę znad zabawek.