„Clara” – zaczął Vance, starając się opanować głos. „Firma Vance & Associates przez ostatnie dwa lata po cichu przygotowywała się do ogłoszenia ogromnego partnerstwa z miastem w zakresie przebudowy historycznego korytarza. Ten projekt fundamentalnie zmieni krajobraz nieruchomości na East Side. Drastycznie podniesie wartość nieruchomości, zwłaszcza w okolicach Maple Street”.
Stuknął ciężkim długopisem w skradzione dokumenty.
„Ta inicjatywa jest objęta najsurowszą umową o zachowaniu poufności. Moim pracownikom absolutnie i jednoznacznie zabrania się wykorzystywania przedujawnionych informacji korporacyjnych dla osobistych korzyści finansowych. Jeśli twoja siostra, Victoria Sinclair, usunęła te wewnętrzne analizy nieruchomości z tego budynku i wykorzystała je jako broń, by wywrzeć presję na prywatnego właściciela – nie mówiąc już o własnej krwi i kości – przekroczyła granicę etyki, której nie wybaczam”.
Przełknęłam ślinę, nagle przerażona kolosalną machiną, którą właśnie uruchomiłam. „Panie Vance… czy nazwanie pana błędem było błędem? Czy zniszczę swoją rodzinę?”
Vance pochylił się do przodu, wpatrując się we mnie przenikliwym wzrokiem. „Nie, Claro. Jedynym błędem, jaki popełniliśmy, było to, że twoja rodzina założyła, że jesteś tak słaba i bezsilna, jak chcieli”.
Zamilkł, a na jego ustach pojawił się ledwo dostrzegalny uśmiech. „Twoja babcia była siłą natury. Dziesięć lat temu siedziała w moim biurze i powiedziała mi, że gdyby jej rodzina kiedykolwiek zamieniła się w watahę wilków o jej majątek, jedyną osobą, której moralna siła pozwoliłaby zaufać, byłabyś ty. Miała rację”.
Zanim opuściłem wieżę, Vance poprosił mnie o formalne pozwolenie na wszczęcie natychmiastowego, drobiazgowego dochodzenia wewnętrznego w sprawie komunikacji korporacyjnej Victorii i dostępu do akt.
Udzieliłem go bez wahania.
Potem wróciłem na Maple Street, nakryłem stół w jadalni na „ostatnie spotkanie rodzinne”, którego zażądali, i czekałem na przybycie wilków.
Co sprowadza nas z powrotem do momentu, w którym umowa została przesunięta na dębowy stół.