„Salon” – wyszeptałam, a moje oczy rozszerzyły się, gdy spojrzałam na Thomasa. „Zainstalowali ukrytą kamerę bezpieczeństwa 360 stopni na półce z książkami w salonie. Obejmuje ona przedpokój i kuchnię. Używali jej do monitorowania, o której wracam z nocnej zmiany”.
Thomas wyprostował się. „Masz dostęp do konta w chmurze?”
Ręce mi drżały, gdy wyciągałam telefon. Ponieważ Robert był znany z kiepskiej obsługi technologii, zmusił mnie do skonfigurowania sieci Wi-Fi i konta administratora kamery. Nadal miałam zapisane główne dane logowania w menedżerze haseł.
Otworzyłam aplikację, przeszłam do chmury i przefiltrowałam znaczniki czasu z czwartkowego poranka, tuż po tym, jak wyjechałam do szpitala.
Nacisnęłam „play”. Dźwięk był krystalicznie czysty.
Na ekranie Liam wszedł do salonu, trzymając mój zimowy płaszcz. Sięgnął do kieszeni i wyciągnął moją niebieską kartę bankomatową. Susan i Robert siedzieli na kanapie, popijając kawę.
„Dostałaś?” – zapytała Susan na nagraniu, jej głos lekko drżał.
„Tak. Widziałam, jak wpisywała PIN na stacji benzynowej w zeszłym tygodniu” – zaśmiał się Liam. „Teraz przelewam maksymalny limit do sklepu z grami, a resztę wypłacam gotówką”.
„Rób to szybko, zanim sprawdzi swoją aplikację” – rozkazał Robert chłodno. „Susan, idź spakować jej walizki. Wrzuć je do worków na śmieci, jak mnie to obchodzi. Brittany przywiezie swoje meble o czwartej, a ja chcę, żeby pokój Mai był całkowicie pusty, zanim skończy swoją zmianę. Jeśli się rozpłacze, powiedz jej po prostu, że zalega nam z czynszem.
Siedziałam w gabinecie prawniczym, słuchając, jak ludzie, którzy powinni mnie kochać, bezceremonialnie aranżują moją całkowitą ruinę, żeby obca osoba mogła mieć garderobę.
Thomas wziął głęboki oddech, a na jego twarzy pojawił się rekini uśmiech. „Maya” – powiedział cicho. – „To nie jest tylko dowód.
cja kradzieży. To zarejestrowany dowód skoordynowanego spisku przestępczego, umyślnego oszustwa i nielegalnej eksmisji. Wysyłam to bezpośrednio do prokuratora okręgowego.
Następne dwa tygodnie spędziłam śpiąc na rozkładanej kanapie, którą zaproponowała mi moja niesamowita Pielęgniarka Oddziałowa, Sarah. Praca na oddziale intensywnej terapii noworodków stała się moim jedynym azylem. Opieka nad tymi maleńkimi, niewinnymi, walczącymi istotami powstrzymywała moje serce przed całkowitym zaciemnieniem.
Śledztwo toczyło się z przerażającą prędkością. Ponieważ Liam był jednocześnie chciwy i głupi, ślady dowodów były niczym neon. Przelał zastrzeżone środki bezpośrednio na konto firmy hazardowej pod swoim nazwiskiem.