„Zablokuj wszystko” – rozkazałam. „Od teraz”.
A kiedy rezydencja zniknęła w lusterku wstecznym, zdałem sobie sprawę, że nie mieli pojęcia o burzy, którą właśnie rozpętali.
Dziękuję, że dotrwaliście aż do tego momentu. To dopiero początek… Reszta jest już w komentarzach. Jeśli nie możecie jej znaleźć, kliknijcie „Zobacz wszystkie komentarze”.
CZĘŚĆ 2
Kiedy sedan dotarł do La Défense, mój telefon wibrował bez przerwy.
Najpierw Adrien.
Potem Hélène.
Potem nieznany numer, o którym wiedziałem, że należy do Camille.
Nie odebrałem żadnego telefonu.
Paryż przemknął za oknem, jakby nic się nie stało.
Restauracje wciąż świeciły.
Pary wychodzące z teatrów.