March. Sophie. Sylvia. Dlaczego?
Nora pamiętała, że w marcu Evan zaczął się dziwnie zachowywać w kwestii rachunków. Powiedział, że rachunki są wyższe i wszystko trzeba usprawnić. Poprosił też o akt urodzenia Sophie, twierdząc, że jest mu potrzebny do ubezpieczenia.
Teraz wszystkie ważne dokumenty Sophie zniknęły z toreb, które spakowała Sylvia.
Część 8. Brak dokumentów
Następnego ranka Miriam odkryła, że w budynku na zdjęciu mieści się prywatna firma mediacyjna zajmująca się sporami rodzinnymi i planowaniem opieki nad dziećmi. Mężczyzną mógł być Gregory Vale, emerytowany prawnik, który lata wcześniej zajmował się prywatnymi adopcjami.
Jego nazwisko pojawiło się w starej, zapieczętowanej sprawie o opiekę nad dziećmi związanej z Sylvią Ward.
Nora spanikowała, ale Miriam jasno dała do zrozumienia: nikt nie kwestionował, czy Sophie jest córką Nory. Sprawa mogła dotyczyć Evana.
Sylvia nigdy nie pokazywała zdjęć Evana z dzieciństwa. Jego dzieciństwo przed siódmym rokiem życia było zawsze niejasne. Nienawidził szpitali i unikał pytań o swoją przeszłość. Kiedy urodziła się Sophie, płakał tak bardzo, że pielęgniarka musiała mu pomóc usiąść.
Miriam wyjawiła, że ktoś niedawno zażądał uwierzytelnionej kopii aktu urodzenia Sophie, wykorzystując dane Evana, ale adres korespondencyjny wskazywał na skrytkę pocztową. Druga prośba została również przesłana za pośrednictwem konta internetowego Nory, ale na pytania dotyczące tożsamości udzielono nieprawidłowych odpowiedzi.
Nora, Arthur i Miriam udali się do domu małżeńskiego na podstawie nakazu tymczasowego, aby odebrać dokumenty. Evan otworzył drzwi. W domu unosił się nieprzyjemny zapach, jakby ktoś zaczął zastępować Norę kawałek po kawałku.
Na górze pudełko z dokumentami wciąż stało w szafie.
Ale ważne dokumenty zniknęły.
Brak aktów urodzenia.
Brak kart ubezpieczenia społecznego.
Brak paszportów.
Brak aktu małżeństwa.
Evan twierdził, że w marcu użył aktu urodzenia Sophie i go zwrócił. Kiedy Nora zapytała dlaczego, najpierw powiedział, że z ubezpieczenia, a potem przyznał, że nie może tam rozmawiać, bo Sylvia ma klucze.
Z dołu dobiegł jakiś dźwięk.
Drzwi wejściowe były otwarte.
Po drugiej stronie ulicy ciemna limuzyna odjechała, zanim ktokolwiek zdążył zobaczyć tablicę rejestracyjną.
Część 9. Wyznanie Evana
Po raporcie policyjnym Evan w końcu powiedział prawdę. W marcu znalazł list w sejfie Sylvii. Wiadomość pochodziła od kobiety o imieniu Maren Locke i uważał, że może być jego biologiczną matką.
Kiedy Evan skonfrontował się z Sylvią, ta stwierdziła, że Maren jest niestabilna emocjonalnie i że grzebanie w przeszłości zniszczy rodzinę. Wtedy Sylvia zaczęła mówić o Sophie, ostrzegając, że krew ma tendencję do powracania i sugerując, że Maren może spróbować zająć miejsce w ich życiu.
Evan przyznał, że Sylvia kazała mu zebrać dokumenty Sophie, aby Gregory Vale mógł ich „chronić”.
Ale kiedy poznał Gregory’ego, mężczyzna zadawał zbyt wiele pytań o Sophie, a za mało o Evana. Evan nabrał podejrzeń i odmówił udzielenia mu jakichkolwiek informacji.
Wtedy ujawniła się większa prawda.
Bianca pierwotnie nie była dziewczyną Evana. Była prywatną badaczką dokumentów, którą zatrudnił, aby pomogła mu odkryć prawdę o Maren. Tajemnica, telefony i nocne noce narastały w wyniku tego śledztwa.
Nora go nie usprawiedliwiała. Skłamał. Pozwolił jej uwierzyć w najgorsze. A w Wigilię pozwolił matce wyrzucić Norę i Sophie w śnieg.
Evan przyznał, że zamarzł – i powiedział, że będzie tego żałował do końca życia.
Potem Nora odtworzyła pocztę głosową Bianki.
Evan zbladł.
Bianca odnalazła Maren.
Miała dowody na to, że Sylvia kłamała w sprawie opieki nad nim. Maren nigdy dobrowolnie nie oddała Evana i latami próbowała go odnaleźć.
Kiedy Evan wypowiedział imię Maren, Arthur się zmienił.
Nora nigdy nie widziała, żeby jej ojciec był tak wstrząśnięty.
W końcu Arthur przyznał, że zna Maren. Lata wcześniej, przed narodzinami Nory, Sylvia zwróciła się do niego z prośbą o pomoc. Powiedziała, że młoda kobieta ma kłopoty, a dziecko potrzebuje ochrony. Arthur, wierząc, że mu pomaga, podał Sylvii imię Gregory Vale. Nigdy nie dowiedział się, że dziecko to Evan.
Po raz pierwszy rola Arthura dotknęła krawędzi tajemnicy Sylvii.
Wtedy zadzwonił telefon Evana.
To była Bianca.
Była bez tchu i przerażona. Powiedziała, że znalazła Maren żywą, ale Sylvia dowiedziała się o tym, zanim Bianca zdążyła ją przyprowadzić do Evana. Maren miała kopie wszystkiego: listów, formularzy szpitalnych i wniosku o ustanowienie opieki, który nigdy nie został prawidłowo złożony.
Wtedy Bianca ujawniła ostatnią, druzgocącą wskazówkę.
Maren miała zdjęcie matki Nory.
Na odwrocie, pismem matki Nory, widniał napis:
Artur nigdy nie może dowiedzieć się o drugim dziecku.
Połączenie zostało przerwane.