Spojrzałam na niego, resztki leków chirurgicznych ospale otępiały mój mózg. „Moja matka. Na sali operacyjnej… mówiłeś, że została zamordowana”.
Lucien zacisnął szczękę. Sięgnął do kieszeni kurtki i wyjął pożółkłą, zapieczętowaną kopertę. Papier był kruchy, brzegi postrzępione. Położył ją obok mojej dłoni.
„Izolda i ja byliśmy… głęboko splątani, na długo zanim rodzina Drayke’ów umocniła swoją władzę nad tym miastem” – zaczął Lucien głosem nabrzmiałym duchami. „Była genialną audytorką. Odkryła labirynt defraudacji zagranicznych zorganizowanych przez Nicka Drayke’a Seniora. Zanim zdążyła ujawnić prawdę, on się zemścił. Sfabrykował przeciwko niej zarzuty oszustwa, zamroził jej aktywa i zagroził, że zniszczy każdego, kogo kochała”.
Zamilkł, odwrócił wzrok i wpatrywał się w pustą ścianę szpitala, jakby była ekranem projekcyjnym jego żalów.
„Uciekła. Ukryła cię przed wszystkimi. W tym przed mną. Wysłała ten list do skrytki pocztowej, błagając mnie, żebym wykorzystał swoje zasoby, żeby cię chronić, gdyby Drayke’owie kiedykolwiek ją znaleźli. Otrzymałem go dwa dni po tym, jak zginęła zepchnięta z nadmorskiej autostrady. Policja uznała to za tragiczny wypadek. Wiedziałem, że to egzekucja”.
Wpatrywałem się w kopertę, a serce waliło mi jak młotem o posiniaczone żebra. „Dlaczego miałaby mnie przed tobą ukrywać? Skoro byłeś potężny?”
Lucien w końcu spojrzał mi w oczy, a sama bezbronność w jego spojrzeniu przerażała mnie bardziej niż okrucieństwo Nicka.
„Z powodu tego, czego Nick Drayke Senior obawiał się najbardziej” – wyszeptał Lucien. „Wiedział, że jeśli dowiem się, że mam dziecko, spalę jego imperium doszczętnie, by zapewnić jej bezpieczeństwo. Izolda cię ukryła, bo wiedziała, że w twoich żyłach płynie moja krew. Jestem twoim biologicznym ojcem, Adeline”.
Monitory przymocowane do mojej klatki piersiowej zaczęły gwałtownie piszczeć.
Cała moja rzeczywistość się odwróciła. Ubóstwo mojego dzieciństwa, tajemniczy „dobroczyńcy”, którzy sfinansowali moją edukację, moje ostateczne, wyreżyserowane spotkanie z Nickiem Juniorem na gali – to nie był zbieg okoliczności. To była klatka. Drayke’owie trzymali mnie blisko siebie, włączając mnie do swojego rodu, zapewniając, że prawowity dziedzic imperium Luciena Arkwrighta zostanie zneutralizowany, prawnie związany i uwięziony pod ich kontrolą.