Nie mogłam się ruszyć.
Bo w głębi duszy narastał we mnie jeszcze większy strach.
A co jeśli… to nie był błąd?
A co jeśli… ktoś mnie okłamał?
Albo, co gorsza…
A co jeśli moja córka… nigdy nie umarła?
CZĘŚĆ 2
Nie mogłam oddychać.
Całe moje ciało odmawiało przyjęcia tego, co widziały moje oczy. Ta mała dziewczynka przede mną… miała twarz mojej córki. Ale to było niemożliwe. Nie myli się śmierci własnego dziecka. Nie myli się trumny, łez, grobu.
„Powiedz coś…” wyszeptała.
Jej głos.
To był jej głos.