„Wiem, ale uwierz mi: życie jest o wiele łatwiejsze, kiedy odpuszczasz te brzydkie uwagi”.
Kilka osób zachichotało nerwowo.
Nienawidziłam, że potrafi być tak stoicki w tej kwestii. Po części dlatego, że słyszałam wszystko, czego nie mówił:
Jestem do tego przyzwyczajona.
Słyszałam gorsze rzeczy.
Kiedy jesteś wyśmiewana przez całe życie, ledwo to zauważasz.
Patrzenie na moich rodziców, którzy tak bezmyślnie i okrutnie traktują mężczyznę, którego kochałam, złamało mi serce.
Nie miało dla nich znaczenia, że Jordan był genialnym architektem ani że traktował mnie lepiej niż ktokolwiek inny.
I na tym się nie skończyło.
Kiedy całe życie byłeś wyśmiewany, prawie już tego nie zauważasz.
Kiedy Jordan powiedział im kiedyś przy obiedzie, że dorastał w sierocińcu, bo biologiczni rodzice go porzucili, spodziewałam się współczucia, może podziwu, że udało mu się zbudować swoją przyszłość od skromnych początków.
Zamiast tego spojrzeli na siebie i zachichotali.
„Przepraszam” – powiedziała mama.
„Ale myślę, że wszyscy wiemy, dlaczego twoi rodzice zabrali cię do sierocińca” – powiedział tata, jakby to była puenta żartu.
Nie mogłam uwierzyć w to, co słyszałam. „Mówisz serio?”
Wybudował swoją przyszłość od skromnych początków.
„To tylko żart, Jen!” – powiedział tata. „Jordanowi to nie przeszkadza, prawda? Taki mały chłopiec jak ty musi…”
„Przestań! Po prostu przestań” – przerwałam mu.
Miałam przeczucie, że jeśli pozwolę mu dokończyć to zdanie, to mogę się przewrócić.
Mama mruknęła coś o tym, że jestem zbyt wrażliwa, i nad stołem zapadła napięta cisza.