„Chwila… Martinez… Ma pani to samo nazwisko co panna młoda i pan młody.”
„David Martinez jest moim bratem.”
Zapadła ciężka cisza.
„Pani Martinez… czy mogę panią o coś zapytać? Czy ma pani jakieś powiązania z tą siecią hoteli? Czy jest ktoś, kto mógłby nam pomóc?”
Spojrzałam na oprawione zdjęcie za mną.
Na nagraniu widać było oficjalne otwarcie Ocean View Resort Group po tym, jak trzy lata wcześniej przejąłem tę sieć.
Czerwona wstążka.
Szampan.
Ocean Spokojny w tle.
„Jennifer, ta „właścicielka”, o której mówią… to ja”.
Zapadła natychmiastowa cisza.
Zupełna cisza.
„Jesteś… właścicielem całej sieci Ocean View?”
„Wszystkie siedem nieruchomości w okolicy, tak”.
Jennifer zdawała się nie móc znaleźć słów.
„Ale twoja rodzina mówiła, że masz trudności… że realizujesz nierealne projekty…”
Zaśmiałam się cicho.
„Jennifer, czy mogłabyś dodać Davida do naszej rozmowy? Chyba w mojej rodzinie jest drobny problem z komunikacją”.
Kilka minut później w słuchawce rozległ się głos mojego brata.
„Jennifer, powiedz, że znalazłaś rozwiązanie dla tej lokalizacji”.
„David… twoja siostra Sophia też jest na linii”.
Jego ton natychmiast się zmienił.
„Dlaczego ona tu jest? Wyjaśniliśmy to jasno: ona nie jest zaangażowana w ten ślub”.
Zachowałem spokój.
„Jennifer po prostu poinformowała mnie, że zostałem usunięty z listy gości”.
„Dobrze. Chcemy uniknąć niepotrzebnego dramatu”.
Jennifer kontynuowała nieśmiało:
„David… jest jeszcze kwestia odwołanego miejsca”.
„Nieważne, cena, znajdź nam coś innego” – odpowiedział krótko. „To wesele musi być idealne”.
Zapytałem wtedy:
„David, kiedy rezerwowałeś Ocean View Grand Resort… sprawdziłeś w ogóle, kto jest jego właścicielem?”
„Dlaczego to ma znaczenie? To luksusowa sieć, tylko to się liczy”.
Jennifer wzięła głęboki oddech:
„David… twoja siostra jest właścicielką całej sieci”.
Cisza, która zapadła, była wręcz surrealistyczna.
„To niemożliwe” – wyrzucił w końcu z siebie. „Sophia mieszka w małym mieszkaniu i jeździ starym samochodem”.
„Pojazd, który widzisz, to mój samochód weekendowy” – odpowiedziałem spokojnie. „A moje mieszkanie to penthouse w centrum miasta”.
Jego oddech stał się cięższy.
Jennifer poprosiła następnie dyrektora generalnego ośrodka o dołączenie do rozmowy.
Jonathan oficjalnie potwierdził: