Część 3: Ratownik
Derrick Vance zaparkował swoją ciężarówkę na ulicy, wyczerpany po 24-godzinnej zmianie w Engine 42, ale uśmiechający się na myśl o spotkaniu z żoną i córką. Nadal miał na sobie granatowy uniform ratownika medycznego, niosąc zapakowany prezent dla Autumn.
Wchodząc podjazdem, usłyszał muzykę. Ale pod nią usłyszał coś jeszcze. Krzyk. Krzyk Emmy. To był dźwięk, który słyszał setki razy w pracy – krzyk matki, która właśnie straciła dziecko.
Rzucił prezent na podjazd i pobiegł sprintem.
Nie zawracał sobie głowy przedzieraniem się przez tłum. Przepchnął się przez kuchnię, ignorując okrzyki gości, i rzucił się na schody.
Wpadł do pokoju gościnnego i jego świat się zatrzymał.
Scena przed nim była koszmarem. Jego żona leżała nieprzytomna na podłodze, kałuża ciemnej krwi szybko rosła wokół jej głowy, zmieszana z rozbitym zielonym szkłem. Tuż obok niej leżała jego dwuletnia córka, sina, bezwładna i martwa.
Nad nimi stała jego szwagierka, Natalie, trzymając poszarpaną szyjkę rozbitej butelki po winie, z unoszącą się i opadającą piersią. Jego teść, Donald, stał w kącie, oszołomiony, ale kompletnie nic nie robiący. Przerażony gość szlochał do telefonu w kącie.