„Po śmierci Hugo przejrzałam jego rzeczy. Znalazłam polisę ubezpieczeniową i kilka wyszukiwań moich objawów. Chciałam iść na policję. Marianne przyjechała przede mną”.
Pokazała mi kopię fiolki z moimi odciskami palców i sfałszowanymi wiadomościami, w których twierdziłam, że chcę pozbyć się brata.
„Powiedziała mi, że jeśli oskarżę Gabriela, zostanę aresztowana za morderstwo Hugo. Znała sędziów, lekarzy i agentów ubezpieczeniowych. Miałam dwadzieścia sześć lat. Byłam przerażona”.
Marianne zaaranżowała odkrycie spalonego samochodu zawierającego rzeczy osobiste Maud i niezidentyfikowanego ciała kobiety, która zmarła kilka tygodni wcześniej.
Zwłoki później przypisano zaginionej osobie, ale prasa nadal donosiła o śmierci Maud. Gabriel nigdy nie poprawił tej wersji.
„Dlaczego firma ubezpieczeniowa nie wypłaciła odszkodowania?” – zapytałam.
„Brak formalnego dowodu mojej śmierci” – odpowiedziała Maud. „Potem firma odkryła nieprawidłowości w umowie. Gabriel nic nie otrzymał”.
Więc czekał.
Przeprowadził się do innego miasta, zmienił pracę i krąg znajomych.
Potem mnie poznał.
Odziedziczyłam po ojcu wydawnictwo i budynek w pobliżu doków w Bordeaux. Kiedy Gabriel się oświadczył, Marianne płakała ze szczęścia.
Myślałam, że zaakceptowała mnie jak córkę.
W rzeczywistości oceniła moją wartość.
Gabriel wykorzystał moje milczenie i odszedł.
„Nie puszczaj go!” – krzyknęła Inès.
Przed hotelem zatrzymał się samochód. Gabriel wsiadł na tylne siedzenie i zniknął, zanim zdążyliśmy go zatrzymać.
Natychmiast pojechaliśmy na komisariat.
Funkcjonariusze spisali nasze zeznania, spisali wyniki badań i odsłuchali nagranie Inès.
Głos Gabriela był wyraźny.
Nigdy nie powiedział wprost, że chce mnie zabić. Mówił o „terminie”, „ostatecznym rozwiązaniu” i kwocie, jaką Inès otrzyma, jeśli zgodzi się mu pomóc.
„To poważna sprawa” – przyznał śledczy. „Ale jego prawnik powie, że mówił o rozwodzie lub ugodzie finansowej”.
„A moje wyniki badań?”
„Dowodzą zatrucia. Nie ustalono jeszcze tożsamości osoby odpowiedzialnej”.
Śledczy przeszukali nasz dom tego samego wieczoru.
Nic nie znaleźli.
Suplementy diety, herbaty ziołowe, a nawet środki czystości zniknęły.
Gabriel zdążył wszystko usunąć.
Wysłał mi tylko jedną wiadomość:
**Twoja siostra wymyśliła tę historię, żeby zdobyć twoją firmę. Wróć do domu. Porozmawiajmy na osobności.**
Zablokowałem jego numer.
Następnego dnia Marianne przyszła do mnie z prawnikiem.
Miała na sobie beżowy płaszcz i niosła kosz owoców, jakby odwiedzała kogoś chorego.
„Moje biedne dziecko” – powiedziała, próbując mnie przytulić. „Inès nakłamała cię”.
Cofnęłam się.
„Wiedziałaś o Maud”.
Jej twarz nie drgnęła.
„Maud była niestabilna. Mój syn próbował ją chronić”.
er.
„A Hugo?”
„Tragiczny wypadek.”
„Sfałszowałaś jego dokumentację medyczną.”
Położyła kosz na stole.
„Uważaj na swoje oskarżenia. Kobieta osłabiona zatruciem może cierpieć na dezorientację.”
Groźba była subtelna.
Chciała, żebym wyszła na wariatkę.
Potem zaproponowała mi układ.
Musiałam wycofać skargę, oświadczyć, że moje objawy wynikają z samoleczenia i podpisać poufną umowę o separacji. W zamian Gabriel miał zrzec się roszczeń do połowy udziałów w wydawnictwie.
„Nie ma żadnych praw do firmy, którą otrzymałam przed ślubem.”
Prawnik Marianne otworzył teczkę.
W środku znajdował się dokument, w którym rzekomo osobiście poręczyłam kilka pożyczek zaciągniętych przez Gabriela.
Mój podpis został ponownie sfałszowany.
Dług przekraczał cztery miliony euro.
Jeśli dokument zostanie uznany za ważny, moja firma może zostać zajęta.
Marianne pochyliła się w moją stronę.
„Gabriel nie potrzebuje twojej śmierci, żeby cię zniszczyć. Ale jeśli będziesz współpracować, wszyscy wyjdziemy z tego z nienaruszoną godnością”.
Wtedy zrozumiałam, że nie tylko próbowała ratować syna.
Miała kontrolę.
Gabriel był czarujący.
Marianne przygotowywała umowy, wybierała ubezpieczenie i ukrywała dowody.
Maud nie była odosobnionym przypadkiem.
Byłam ich drugą rodzinną firmą.
Podniosłam długopis leżący na stole.
„Daj mi czterdzieści osiem godzin”.
Marianne się uśmiechnęła.
Myślała, że się boję.