Stoję w centrum sceny, w okularach przeciwsłonecznych i z białą laską w dłoni.
Raldy stoi obok mnie, trzymając mnie w talii. Dla kamer to wygląda jak gest miłości. Dla mnie to zimny dotyk węża.
—Szanowni Państwo — mówi Raldy do mikrofonu z uśmiechem — Ze względu na stan mojej ukochanej żony, postanowiliśmy przekazać mi pełne zarządzanie Imperium Vuyen, aby zagwarantować przyszłość firmy i jej dobrobyt.
Erica, ubrana w czerwoną sukienkę, zbyt krótką na tę okazję, kładzie przede mną dokumenty.
—Zgadza się, Celestina. Więc twoje cierpienie się skończy — szepcze, ściskając moje ramię poza zasięgiem kamery.
Konfrontacja
Biorę długopis. Mam zamiar podpisać… ale się powstrzymuję.
Odwracam twarz w stronę Raldy’ego, patrząc mu prosto w oczy, wciąż mając na sobie okulary.
—Raldy, jesteś tego pewien? —zapytałem.
—Oczywiście, kochanie. To dla nas — odpowiada niecierpliwie.
Powoli podnoszę rękę i zdejmuję czarne okulary.