Historii Małgorzaty nie da się opowiedzieć bez jej brata, Karola II. Był on ostatnim potomkiem, najbardziej wyniszczonym fizycznie produktem królewskiego chowu wsobnego w historii. Zaczął chodzić dopiero w wieku czterech lat. Przez lata nie mógł wyraźnie mówić. Jego żuchwa była tak masywnie przerośnięta – prognatyzm – że zęby nie mogły się ze sobą zetknąć. Nie mógł żuć jedzenia; musiało być ono wstępnie przeżuwane przez służbę. Jego język był za duży w stosunku do ust, co powodowało ciągłe ślinienie się. Cierpiał na epilepsję, krzywicę i był bezpłodny. Hiszpanie nazywali go „El Hechizado” (Zaczarowany), wierząc, że został przeklęty przez diabła. Przeprowadzali nad nim egzorcyzmy, nie zdając sobie sprawy, że klątwa dotyczyła po prostu jego drzewa genealogicznego.
Kiedy Karol zmarł w wieku trzydziestu ośmiu lat, raport z sekcji zwłok stał się najbardziej druzgocącym dokumentem medycznym w historii rodziny królewskiej.
„Jego serce było wielkości ziarenka pieprzu” – napisali lekarze.
„Jego płuca były skorodowane… jego jelita zgniłe… a głowa pełna wody”.
Małgorzata Teresa była siostrą tego mężczyzny. Dzieliła z nim rodziców i jego genetyczne obciążenie. Różnica była jedynie rzutem kości. Podczas gdy Karol wylosował wersję, która zniszczyła go od urodzenia, Małgorzata wylosowała wersję, która powoli zabijała ją poprzez wymagania jej łona.
Współczesna nauka to uwidacznia. Każdy człowiek jest nosicielem mutacji recesywnych, które powodują chorobę tylko wtedy, gdy odziedziczy dwie uszkodzone kopie. W normalnych populacjach prawdopodobieństwo jest znikome. W rodzinie Habsburgów prawdopodobieństwo było pewne. Badanie z 2019 roku dowiodło, że stopień deformacji szczęki na portretach Habsburgów koreluje bezpośrednio z ich współczynnikiem inbredu. Te obrazy to nie tylko dzieła sztuki; to dokumentacja medyczna namalowana farbami olejnymi.
Spójrz jeszcze raz na dziewczynę w srebrnej sukience. Spójrz na portrety po kolei: różowa sukienka na dwa lata, srebrna na pięć, niebieska na osiem. Oglądasz dziecko pożerane przez własną linię krwi w czasie rzeczywistym. Szczęka rośnie, wyraz twarzy staje się napięty, dziewczęcość znika. Miała pięć lat w „Las Meninas”, patrząc prosto na ciebie. Patrzyła na ciebie przez 370 lat. Była własnością, klauzulą traktatu, łonem imperium. Nikt nigdy nie pytał, czego chce. Była już zajęta. Jeśli jej historia zostanie z tobą, to dlatego, że zasługuje na to, by być postrzeganą nie jako królewska ikona, ale jako dziewczyna, którą wykorzystali ci sami ludzie, którzy twierdzili, że ją cenią.