Lina leżała na sofie, blada, drżąca, z nogami schowanymi pod kocem. Koc się zsunął. Kąty jej kolan były nienaturalne. Trzymała królika tak mocno, że aż zsiniały jej palce.
„Mama powiedziała, że go zdenerwowałam” – wyszeptała.
Claire płakała w drzwiach kuchni.
„Nie sądziłam, że posunie się tak daleko…”
Mathieu wziął Linę w ramiona. Krzyknęła z bólu.
Za nim mężczyźni wrócili na swoje miejsca przed drzwiami.
Wtedy Mathieu wyciągnął z kurtki stary, czarny, porysowany telefon satelitarny. Gérard natychmiast zbladł.
„Nie rób tego”.
„Odsuń się”.
Nikt nie wiedział, że telefon już nie działa.
Ale wszyscy rozumieli, że zamknęli niewłaściwego ojca.
CZĘŚĆ 3
Cisza, która zapadła, była bardziej gwałtowna niż krzyki.
Stary telefon w dłoni Mathieu nie zawierał żadnej bomby, żadnego tajnego sygnału, żadnego urządzenia zdolnego wywrócić okolicę do góry nogami. Był niczym więcej niż kawałkiem plastiku i metalu, reliktem życia, które poprzysiągł zostawić za sobą.
Ale Gérard Morel słyszał już wystarczająco dużo plotek.
Wiedział, że Mathieu zniknął na miesiące w krajach, których w wiadomościach nigdy nie wymieniono. Wiedział, że został odznaczony bez publicznej ceremonii. Wiedział też, że naprawdę niebezpieczni mężczyźni nie stanowią takiego samego zagrożenia jak inni.
„Blefujesz” – wyszeptał Romain, ale głos drżał mu przy ostatnim słowie.
Mathieu przyciągnął Linę bliżej. Oddychała krótkimi oddechami, przyciskając go do piersi.
Szyja.
„Może”.
Uniósł kciukiem czerwoną obudowę telefonu.
Jeden kuzyn się cofnął. Potem drugi.
„Jeśli coś się stanie mojej córce, zanim trafi do szpitala” – powiedział Mathieu – „spędzisz ostatnie kilka minut kłócąc się o swoją dumę”.
Claire szlochała.
„Mathieu, błagam cię…”
Zwrócił na nią puste spojrzenie.
„Straciłaś prawo do żebrania, zostawiając dziecko na tej sofie”.
Mur mężczyzn się rozstąpił.
Na zewnątrz sąsiadka, pani Aubert, patrzyła zza zasłony, przyciskając dłoń do ust. Mathieu dostrzegł ją na tyle wyraźnie, by wiedzieć, że złoży zeznania, jeśli będzie chroniona.
W szpitalu Antoine-Béclère lekarze z izby przyjęć natychmiast zajęli się Liną. Liczne złamania obu kości udowych. Stłuczenia. Szok. Złożono raport do wydziału ds. ochrony nieletnich i prokuratury. Chirurg dr Benyahia wyjaśnił Mathieu, że operacja będzie długa.
„Czy będzie chodzić?” – zapytał.
Lekarka niczego nie obiecała. Powiedziała po prostu:
„Jest młoda. I żyje”.
To słowo omal nie sprawiło, że upadł.
„Żyje”.
Kiedy Linę wieziono na salę operacyjną, telefon Mathieu zawibrował.
Jego stary przyjaciel, Jules Ferrand, właśnie wysłał wiadomość.
„Mam wszystko. Wideo i dźwięk”.
Mathieu zamknął się na klatce schodowej i otworzył akta.
Kamera Julesa, zainstalowana poprzedniego dnia w samochodzie naprzeciwko domu, nagrała wszystko: błagania Linę, krzyki Romaina, Gérarda grożącego sąsiadowi i Claire mówiącą ze zmęczeniem:
„Musi nauczyć się nikogo nie prowokować”.
Potem nadeszło najgorsze.
Mathieu przerwał, zanim skończył.
Jego palce nie drżały. To go właśnie przerażało.
Inspektor Nora Vidal przybyła 40 minut później. Drobna, w pogniecionej marynarce, z przenikliwym spojrzeniem. Położyła dyktafon na stole w poczekalni.
„Chcę usłyszeć całą historię, a nie tę od wściekłego ojca”.
„Dostaniesz”.
Opowiedział wszystko. Telefony. Dom. Groźby. Telefon.
Wpatrywała się w niego.
„Wmówiłeś sześciu uzbrojonym mężczyznom, że możesz coś sprowokować?”
„Wyciągnąłem córkę”.
„To nie jest reakcja prawna”.
„Nie. To reakcja ojca”.
Nora Vidal zamknęła notes.
„Więc teraz pozwolisz sprawiedliwości działać swoim torem”.
Mathieu spojrzał na drzwi bloku.
„Sprawiedliwość działa powoli”.
„Ale ona zostawia akta. Twoi wrogowie natomiast zostawią ślady”.
Miała rację.
W poniedziałek rano adwokat Mathieu uzyskał nakaz ochrony i tymczasową wyłączną opiekę. Claire pojawiła się w sądzie zapłakana, z włosami związanymi z tyłu, w skromnej bluzce, jakby przyzwoity wygląd mógł wybielić tchórzostwo. Jej adwokat mówił o kontroli, strachu i zagubieniu.
Wtedy sędzia zobaczył zdjęcia.
Nie wszystkie. Wystarczająco.
Kiedy nerwowy śmiech Claire rozbrzmiał w sali sądowej, zasłoniła uszy.
„Przestań… przestań…”
Sędzia nie nakazał aresztowania.
Areszt Claire został zawieszony. Romain, Gérard i obecni mężczyźni mieli zakaz zbliżania się do Liny. Romain został tymczasowo aresztowany za napaść na nieletniego. Gérard za groźby, utrudnianie pracy służbom ratunkowym i manipulowanie świadkami.