CZĘŚĆ 2
Nie krzyczałam.
Myślę, że jakaś część mnie wiedziała, że jeśli podniosę głos, wszystko, co zostało z naszej rodziny, rozleci się w jednej chwili.
„Usiądź”.
Juliette nadal stała.
„Nie chcę”.
„To stój. Ale powiesz mi prawdę”.
Spojrzała na telefon w moich dłoniach, jakby zawierał bombę, którą nosiła od miesięcy.
„Skąd dowiedziałaś się o ich romansie?”
„Nie dowiedziałam się od razu”.
Głos jej drżał.
Wyjaśniła, że pewnego wieczoru, w drugim tygodniu mojej chemioterapii, Antoine zostawił telefon w samochodzie. Juliette poszła po niego, bo musiał zadzwonić do szpitala. Na ekranie pojawiła się wiadomość.
„Mam nadzieję, że twoja żona pójdzie wcześnie spać. Potrzebuję cię”. „
Moja córka początkowo pomyślała o koleżance. Potem przyszło zdjęcie.
Antoine całował kobietę przed hotelem w Genewie.
„Rozmawiałaś z nim?”
„Tak.”
„Co powiedział?”
„Że to koniec. Że zaczęło się przed twoją diagnozą i że chciał zerwać, ale Élodie odmówiła.”
Miałam trudności z oddychaniem.
„Uwierzyłaś mu?”
Juliette pokręciła głową.
„Nie do końca.”
„To dlaczego nic mi nie powiedziałaś?”
„Bo następnego dnia lekarz wyjaśnił tacie, że twoje serce źle znosi leczenie. Powiedział mu, żeby unikał wstrząsów, stresu, czegokolwiek, co mogłoby sprawić, że odmówisz leczenia.”
„Czy lekarz wspomniał o naszym ślubie?”
„Nie.”
„Twój ojciec wspomniał?”
Zaczęła płakać.
Antoine powiedział jej, że prawda może spowodować nawrót choroby, że jestem zbyt słaba i że jeśli się odezwie, może być odpowiedzialna za moją śmierć.
„Powiedział ci dokładnie to?”
„Powiedział: »Jeśli twoja matka dowie się o tym teraz i przestanie walczyć, nigdy sobie nie wybaczysz«”.
Odłożyłam telefon na stół.
„Miałaś piętnaście lat”.
„Byłam wystarczająco dorosła, żeby to zrozumieć”.
„Nie. Byłaś wystarczająco dorosła, żeby się bać”.
Otarła policzki rękawem.
„Poprosił mnie tylko, żebym mu pomogła przez kilka tygodni. Élodie dzwoniła, kiedy spałaś. Groziła, że przyjdzie do szpitala. Tata dał mi ten telefon, żebym mogła odebrać za nią”.
„Rozmawiałaś z nią?”
„Czasami”.
„Co ci powiedziała?”
Juliette odwróciła twarz.
„Że tata już cię nie kocha. Że zostaje tylko dlatego, że jesteś chora”. Że po twojej śmierci zaopiekuje się Manon i mną.
Zrobiło mi się niedobrze.
„I zachowałaś to dla siebie?”
„Nie mogłam powiedzieć Manon.”
„Mogłabyś porozmawiać z ciocią, babcią, nauczycielką.”
„Tata powiedział, że dorośli zrobią awanturę i się dowiesz.”
„Izolował cię.”
„Myślałam, że cię chronię.”
Wstałam i spróbowałam ją przytulić.
Odsunęła się.
„Nie dotykaj mnie.”
Ból był natychmiastowy.
„Dlaczego?”
„Bo mi wybaczysz.”
„Jesteś moją córką.”
„To koniec.” Powiesz, że to nie moja wina, że byłam tylko dzieckiem i wszystko jest w porządku.
„To nie była twoja wina.”
„Ale nic nie jest w porządku!”
Jej głos obudził Manon, która pojawiła się na korytarzu w swojej piżamie w gwiazdki.
„Dlaczego ty Krzyczysz?”
Juliette zakryła twarz.
Podeszłam do mojej najmłodszej córki.
„Wracaj do łóżka, kochanie”.
„Gdzie jest tatuś?”
Antoine był w podróży służbowej w Paryżu. Tak mi powiedział.
Już nie wiedziałam, gdzie jest.
„Wróci jutro”.
„Juliette płacze”.
„Zaopiekuję się nią”.
Manon spojrzała na siostrę.
„Znowu jesteś niemiła dla mamy?”
Juliette wybiegła z kuchni.
Zaprowadziłam Manon do jej pokoju, poczekałam, aż zaśnie, a potem siedziałam na korytarzu do rana.
O siódmej zadzwoniłam do Antoine’a.
Odebrał po kilku sygnałach.