„On mnie zabije”.
„On już zabił Romaina”.
„Nie wiesz tego”.
„A wiesz, że jest do tego zdolny”.
Emma zaczęła płakać.
Miała dwadzieścia dziewięć lat. Adrien powiedział jej, że jest uwięziony przez oschłą żonę i autorytarną matkę. Wiedział, jak rozpoznać ludzi, którzy chcieli być wybrani.
Sprawiał, że czuli się wyjątkowi.
Potem zamieniał tę potrzebę w smycz.
Znałem tę metodę.
Mieszkałem z nią dwanaście lat.
Emma zgodziła się wysłać wiadomość.
*Mam klucz. Claire go schowała. Przyjdź dziś wieczorem do Hangaru 6.*
Adrien odpowiedział dziesięć minut później.
*Sam. Północ.*
Policja objęła hangar nadzorem. Mój prawnik chciał, żebym został w domu.
Ja
Odmówiłam.
„Nie przyjdzie, jeśli pomyśli, że z tobą współpracuję”.
„Nie jesteś policjantem” – przypomniał mi dowódca.
„Nie. Nadal myśli, że może mną manipulować”.
O 23:40 weszłam do hangaru.
Aurora stała na podporach. Słabe światło oświetlało kadłub. Emma czekała przy stole warsztatowym z podrobionym aparatem cyfrowym w dłoni.
O 00:03 otworzyły się boczne drzwi.
Pojawił się Adrien.
Zgolił brodę i ufarbował włosy. Miał na sobie czapkę, ciemną kurtkę i rękawiczki.
Wydawało mi się, że poczułam ulgę, widząc go żywego.
Nie poczułam nic.
Tylko dziwne znużenie.
Od razu mnie zauważył.
„Claire”.
Emma cofnęła się.
„Mówiłeś mi, że Romain jest we Włoszech”.
Adrien nawet na nią nie spojrzał.
„Daj mi klucz”.
„Zabiłeś go?”
„Spanikował”.
„Odpowiedz mi”.
Adrien powoli zdjął rękawiczki.
Ukazała się jego lewa ręka.
Odcięty palec wskazujący.