Przewodniczący komitetu naukowego przerwał prezentację, ale nie po to, by chronić Bálinta.
„Te materiały muszą zostać natychmiast przekazane do działów etyki i prawa zaangażowanych instytucji” – powiedział.
Bálint spojrzał na mnie.
Na początku w jego oczach pojawił się gniew.
A potem coś jeszcze.
Strach.
„Po to to zorganizowałaś?” zapytał. „Żeby cię zrujnować?”
„Nie zaprosiłam cię, żebyś opowiedział tę samą historię jako bohater.
„Wspominasz śmierć ojca na forum zawodowym po pięciu latach?”
„Sama to poruszyłaś. Właśnie wpisałeś imię matki Dóry.”
Organizatorzy ogłosili krótką przerwę.
Lotti podbiegła do mnie.
„Mamo, skończyłaś?”
Uklęknęłam przy niej.
„Tak, kochanie.”
W tym momencie przybył Dániel. Jego proces zakończył się przedwcześnie i od razu skierował się na forum.
Pobiegł do Lotti.
„Ojcze!”
Dániel podniósł go, pocałował w czoło, a potem przytulił mnie.
Bálint stał kilka metrów ode mnie.
Jej wzrok padł najpierw na mojego męża, potem na Lotti, a na końcu na moją obrączkę.
„Twoja córka?” zapytała cicho.
„Tak.
„Ile ma lat?”
„Cztery”.
Szybko policzyła.
„Więc po rozwodzie…
„Tak, Bálint. Moje życie toczyło się dalej”.
Dániel nie pytał, kim on jest. Znał historię. Po prostu stał obok mnie i trzymał mnie za rękę.
Bálint odwrócił się.
Tego popołudnia klinika w Peczu ogłosiła zawieszenie obowiązków kierowniczych Bálinta do czasu wyjaśnienia sprawy. Jego działalność chirurgiczna nie została natychmiast wstrzymana, ponieważ opieki nad pacjentami nie można było przerwać z dnia na dzień, ale wszystkie jego nadzwyczajne decyzje podlegały weryfikacji.
Izba zawodowa wszczęła postępowanie etyczne.
Szpital oddzielnie zbadał sprawę wizyty z datą wsteczną i to, jak później zmodyfikowany dokument mógł zostać włączony do oficjalnej dokumentacji.
Nie prosiłem o cofnięcie mu prawa jazdy.
Nie byłem sędzią.
Prosiłem, aby adnotacja „pomoc chirurgiczna niedostępna” nie pojawiła się już w aktach sprawy mojego ojca.
Byłby dostępny.
Tylko nie dla niego.
Trzy dni później Bálint czekał przed moim hotelem.
Był sam.
– Musimy porozmawiać.
– Możesz to sprawdzić u mnie. prawnik.
– Nie o egzaminie.
– A potem o czym?
– O nas.
Prawie się roześmiałem.
– Nie ma czegoś takiego jak co.
– Pięć lat małżeństwa nie znika.
– Ale pięć lat rozwodu bardzo pomaga.
– Dlaczego mi nie powiedziałeś, że jesteś żonaty?
– Dlaczego miałbyś to zrobić?
– Pomyślałem…
Zatrzymał się.
– A co myślałeś?
– Że z czasem zrozumiesz, dlaczego podjąłem taką decyzję.
– Zrozumiałem.
Podniósł wzrok.
– Naprawdę?
– Tak. Nie unikałeś mnie z powodu zasad zawodowych. Bałeś się o nominację, reputację i konferencję.
– Tego dnia otrzymałem nagrodę. Było tam całe kierownictwo zawodowe. Gdybym przyszedł, mogłoby to być postępowanie dyscyplinarne.
– Przyszedłeś dla Dóry.
– Kochałem ją.
Nie spodziewałem się, że powie to tak otwarcie.
– Nawet wtedy?
– Od tamtej pory uniwersytet.
– To dlaczego się ze mną ożeniłeś?
– Bo Dóra poszła do kogoś innego. Myślałem, że mi przejdzie.
– Nie.
– Nie.
O dziwo, jej wyznanie już nie bolało.
Przyszedł za późno, żeby mi cokolwiek odebrać.
„Kiedy jego matka zachorowała, czułem, że nie mogę go zawieść po raz drugi” – kontynuował.
„Ale ty mogłeś zawieść mojego ojca”.
„Wiem”.
„Przez pięć lat mówiłeś, że nie masz wyboru”.
„Bałem się, że jeśli się przyznam, stracę cię”.
„Straciłeś go”.
„Reka, gdybym wrócił tamtego dnia i twój ojciec umarł, równie dobrze mógłbyś mnie winić”.
„Nie. Bo przynajmniej byś spróbował”.