W wieku 32 lat Claire właśnie otrzymała stanowisko starszego dyrektora ds. marketingu w Neovia, firmie zajmującej się technologiami finansowymi z siedzibą w La Défense. W poniedziałkowy poranek zjawiła się 20 minut wcześniej, zdeterminowana, by udowodnić, że zasługuje na to stanowisko.
Odłożyła torbę, przywitała się z zespołem, wysłuchała wyjaśnień kierownika ds. kadr i rozsiadła się w swoim przeszklonym biurze. Po jej prawej stronie, za półprzezroczystą ścianką działową, młoda kobieta o długich brązowych włosach uśmiechnęła się do niej entuzjastycznie.
„Pewnie jesteś Claire. Ja jestem Inès. Będę twoją asystentką ds. projektu. Witamy w Neovia”.
Claire uścisnęła jej dłoń. Miała właśnie odpowiedzieć, gdy jej wzrok przykuło srebrzyste odbicie.
Na biurku Inès, przed korsykańską zatoczką, uśmiechał się mężczyzna. Miał na sobie granatową koszulkę polo, którą Claire dała mu z okazji rocznicy ślubu. Rozpoznała plażę w pobliżu Porto-Vecchio, gdzie spędziła wakacje z Gabrielem.
Zdjęcie miało znajdować się w szufladzie ich sypialni, wśród pamiątek z podróży.
Mężczyzna na zdjęciu to Gabriel, jej mąż od siedmiu lat.
Claire poczuła, że zapiera jej dech w piersiach, ale jej twarz ani drgnęła. Usiadła, włączyła komputer i wpisała kilka przypadkowych słów, żeby powstrzymać drżenie palców.
Dwie minuty później odwróciła się do Inès ze spokojnym uśmiechem.
„Czy to twój partner na zdjęciu?”
Twarz Inès rozjaśniła się.
„Tak. Ma na imię Gabriel. Jesteśmy razem od trzech lat”.
Podniosła ramkę i uniosła ją w stronę Claire, jakby wręczała jej skarb.
„Oświadczył się w zeszłym miesiącu. Chcemy się pobrać w grudniu. Mówi, że ten rok będzie rokiem naszego nowego życia”.
Trzy lata.
Claire i Gabriel byli małżeństwem od siedmiu lat. Oznaczało to, że począwszy od czwartego roku małżeństwa, zbudował sobie drugie życie – z inną kobietą, innymi obietnicami i wkrótce kolejną ceremonią.
Claire spojrzała na imponujący diament Inès. Gabriel zawsze twierdził, że taka biżuteria jest wulgarna i podarował jej bardzo skromny pierścionek, twierdząc, że miłość nie liczy się w karatach. Uwierzyła mu.
Nie miał nic przeciwko luksusowi. Po prostu zarezerwował go dla kogoś innego.
„Gratulacje” – powiedziała Claire. „Musisz być szczęśliwa”.
„Tak szczęśliwa. Chce mi dać ślub, o jakim zawsze marzyłam. Wahamy się między hotelem niedaleko Opery a posiadłością w regionie Île-de-France. Już zaczęłam przymiarki”.
Kilka minut później Inès zapytała ją, czy jest mężatką. Claire odpowiedziała, że od siedmiu lat. Inès niewinnie wspomniała o parach, które ostatecznie zamieszkały ze sobą jak współlokatorzy, po czym wróciła do ekranu. Claire wbiła paznokcie w dłoń pod biurkiem. Gabriel wysłał jej SMS-a: „Pierwszy dzień udany, kochanie? Mam dziś wieczorem kolację z klientem. Kocham cię”. Położyła telefon ekranem do dołu na biurku. Od tej pory słowa „kolacja z klientem” nigdy nie miały już znaczyć tego samego.
Claire mogła zadzwonić do Gabriela i powiedzieć Inès wszystko. Ale wiedziała, że jej utrata panowania nad sobą będzie ją drogo kosztować. Gabriel nie mógł się dowiedzieć, że ona wie.
Jeszcze nie.
Tego wieczoru wrócił do domu po północy. Wślizgnął się do łóżka, objął ją w talii i wyszeptał:
„Spałaś?”
Claire nie otwierała oczu.
„Prawie”.
„Moja kolacja nie miała końca”.