CZĘŚĆ 1
Już pierwszego ranka w Harrington & Pierce odkryłam, że mój mąż ma inną narzeczoną.
Dowód leżał w srebrnej ramce na biurku mojego nowego współpracownika.
Przedstawiałam się członkom działu compliance, gdy moją uwagę przykuła znajoma twarz.
Szare oczy.
Ten lekko krzywy uśmiech.
I granatowy krawat, który kupiłam Ethanowi na naszą rocznicę.
Przez chwilę myślałam, że mi się wydaje.
Potem podeszłam bliżej.
Nie było pomyłki.
To był mój mąż.
Ale na zdjęciu Ethan stał za piękną blondynką, obejmując ją w talii.
Jej lewa ręka spoczywała na jego dłoni.
Na jej palcu lśnił pierścionek z diamentem.
Moje dłonie zmarzły.
Zanim zdążyłam się powstrzymać, podniosłam ramkę.
„Kto to?”
Kobieta obok mnie natychmiast się uśmiechnęła.
„Mój narzeczony. Ethan Grant”.
Ścisnęło mnie w żołądku.
„Bierzemy ślub za trzy miesiące”.
Grant.
To było drugie imię Ethana.
Dla mnie był Ethanem Cole’em.
Mój mąż od sześciu lat.
Zaledwie trzy miesiące wcześniej Ethan zasugerował przełożenie planowanej przez nas podróży z okazji odnowienia przysięgi małżeńskiej, ponieważ jego praca w Northstar rzekomo pochłaniała każdą sekundę jego życia.
Czułam się winna, że go wypytywałam.
Teraz każdy szczegół, który zignorowałam, wrócił.
Nowe hasło do jego telefonu.
Niewyjaśnione wypłaty gotówki.
Nieznane perfumy, które kiedyś czułam na jego marynarce.
Zrzucił to na zatłoczone lotniska.
„Jest przystojny” – udało mi się jakoś powiedzieć.
Kobieta się roześmiała.
„I prawie nie da się go śledzić. Ciągle podróżuje dla swojego startupu. Ale kiedy firma zostanie przejęta, w końcu się ustatkujemy”.
Potem wyciągnęła rękę.
„Jestem Madison Blake”.
Uścisnęłam ją.
„Gratulacje”.
Mój głos brzmiał normalnie.
Nie miałam pojęcia, jak to możliwe.
Ostrożnie odłożyłam zdjęcie na jej biurko i weszłam do przeszklonego biura, które dla mnie przygotowano.
Dopiero po zamknięciu drzwi pozwoliłam sobie odetchnąć.
Nie płakałam.
Jeszcze nie.
Zamiast tego otworzyłam telefon.
Nasz wspólny kalendarz pokazywał, że Ethan ma być w Bostonie do piątku.
Potem przeszukałam stronę Madison z zaręczynami.
Opublikowała zdjęcie z kolacji z poprzedniego wieczoru.
W Chicago.
Z Ethanem.
To powinno wystarczyć, żeby mnie zniszczyć.
Ale wtedy coś innego mnie uderzyło.
Coś o wiele groźniejszego niż zdrada.
Startup, o którym wspominał Madison, nazywał się Northstar Analytics.
A Harrington & Pierce przygotowywało się do przejęcia Northstar za czterdzieści dwa miliony dolarów.
Właśnie zostałem zatrudniony jako nowy wiceprezes ds. ryzyka w firmie.
Moim pierwszym ważnym zadaniem było nadzorowanie ostatecznego due diligence przed przejęciem.
Ethan zawsze mówił mi, że Northstar jest po prostu jednym z jego klientów konsultingowych.
Najwyraźniej to było kolejne kłamstwo.
Natychmiast zadzwoniłem do naszego banku i pobrałem wyciągi z osiemnastu miesięcy.
Następnie wyszukałem każdą transakcję zawierającą nazwisko „Grant”.
Wyświetliły się trzy przelewy cykliczne.
Wszystkie były powiązane z dostawcą Northstar o nazwie GCS Strategy.
Kwota całkowita:
**186 000 USD.**
Dokładnie o 9:17 rano Ethan napisał do mnie SMS-a.
*Już za tobą tęsknię. Boston jest lodowaty.*
Spojrzałem przez szklaną ścianę na biurko Madisona.
Następnie sfotografowałem srebrną ramkę, upewniając się, że zegar biurowy jest widoczny w tle.
Odpowiedziałem:
*Trzymaj się ciepło.*
O 9:30 zaprosiłem Madison do mojego biura.
Kiedy weszła, zamknąłem drzwi na klucz.
Bez słowa położyłem moje zdjęcie ślubne na biurku obok jej zdjęcia zaręczynowego.
Jej uśmiech zniknął.
Wpatrywała się to w jedno zdjęcie, to w drugie.
„To niemożliwe”.
„Chciałbym, żeby tak było”.
Odwróciłem laptopa w jej stronę.
„Ale jeśli mamy poznać prawdę, zanim Ethan zorientuje się, że się poznaliśmy, musisz mi wszystko pokazać”.
W tym samym momencie telefon Madison zaczął dzwonić.
Na ekranie wyświetlił się komunikat:
**Mój przyszły mąż.**