— Musimy to udowodnić.
Pojawiło się nagranie. Adrien stał przed hotelem, otoczony dziennikarzami.
— Myślisz, że twoja żona cię zdradziła?
Zawahał się.
Przez trzy sekundy.
Potem odpowiedział:
— Nasze prywatne relacje nie mogą kolidować ze współpracą między firmami.
Camille wyłączyła ekran.
Nie bronił jej.
Nawet teraz.
Zeszła na dół, przed kamerami.
— Nazywam się Camille Delorme. Jestem współzałożycielką i większościowym udziałowcem Atlas Air Services. Ukrywałam te informacje przed opinią publiczną i mężem, ponieważ nie chciałam być kochana za pieniądze ani szanowana tylko za władzę. To był błąd. Ale nigdy nie wykorzystałam mojego małżeństwa, by wpłynąć na sprawę Morela.
Dziennikarz krzyknął:
„Chcesz zniszczyć swoich teściów?”
Camille spojrzała na kamery.
„Nie muszę nikogo niszczyć. Ludzie pokazują swoje prawdziwe oblicze, kiedy uważają, że osoba przed nimi nie ma władzy”.
Zdanie rozeszło się po Francji w ciągu kilku minut.
Adrien widział to ze swojego pokoju. Tym razem nie mógł już nazwać swojego tchórzostwa roztropnością. Zażądał wszystkich oryginalnych raportów od dyrektora finansowego grupy, Marca Vidala.
Marc przybył z dwoma pudłami.
„Naprawdę chcesz to zobaczyć?”
„Tak”.
Dokumenty były druzgocące. Usunięto ostrzeżenia dotyczące ochrony środowiska. Zaniżono koszty paliwa. Zlikwidowano plany ewakuacji w razie burzy.
„Kto wydał rozkaz?”
Marc milczał.
„Moja matka?”
„Jej biuro”.
„Dlaczego nikt mi nie powiedział?”
Marc spojrzał na niego ze znużeniem.
„Bo wszyscy wiedzą, że sprzeciwiasz się matce dopiero po zakończeniu spotkania”.
Adrien odebrał ten komentarz jako krytykę.
Wysłał kopie audytorom w Atlasie.
Marianne dzwoniła do niego osiem razy. Nie odbierał.
Następnego dnia stawił się przed zarządem Morel Ocean wraz z Markiem, dwoma prawnikami i inspektorem ds. zgodności.
Marianne już tam była.
„Mój syn przekazał poufne dokumenty firmie kontrolowanej przez jego żonę” – oświadczyła. „Żądam natychmiastowego zawieszenia go w obowiązkach i usunięcia z masy spadkowej”.
Administrator zapytał:
„Czy raporty zostały zmienione?”
„Zostały dostosowane”.
„Czy powiadomienia zostały usunięte?”
„Były niepotrzebnie alarmistyczne”.
Adrien położył oryginały na stole.
„To nie są drobiazgi. To ryzyko prawne, ludzkie i finansowe”.
Marianne wstała.
„Niszczysz pracę swojego ojca dla kobiety, która cię okłamała”.
Adrien w końcu spojrzał na nią, nie odrywając wzroku.
„Nie. Nie pomogę ci okłamać innej firmy”.
„Bez tej rodziny jesteś nikim”.
„Czas więc, żebym zrozumiał, kim jestem bez nich”.
Podał jej list: rezygnuje z obiecanej prezydentury.
W sali wybuchła wrzawa. Victoire płakała. Marianne zamarła, jakby jej syn nagle stał się dla niej kimś obcym.
Ale upadek Marianne nie wynikał wyłącznie z tych doniesień.
Dwa dni później Salomé otrzymała nagranie od jednego z byłych pracodawców Camille. Marianne wysłała pośrednika, oferując jej 500 000 euro za oskarżenie Camille o kradzież oprogramowania do planowania lotów z jej byłej firmy.
Mężczyzna wszystko nagrał.
Dołączył również umowę: osiem lat wcześniej legalnie przeniósł na Camille prawa do programu, który opracowała nocami, po godzinach pracy.
„Dlaczego teraz mi pomagasz?” – zapytała Camille, gdy spotkała go w małym biurze niedaleko lotniska Lyon-Saint-Exupéry.
Mężczyzna spuścił wzrok.
„Kiedy moja firma upadła, opłacałeś ubezpieczenie zdrowotne moich pracowników przez pięć miesięcy. Dzięki temu mój syn przeszedł operację. Nigdy o tym nie wspomniałeś”.
Camille odwróciła wzrok.
„To nie było konieczne”.
„Dla nas było”.
Ostateczną prawdę wyjawił wujek Adriena, Étienne Morel.
Dał Adrienowi i Victoire pudełko z listami napisanymi przez ich ojca, Jacques’a, o którym Marianne mówiła, że odszedł „z powodu słabości” z inną kobietą przez 15 lat.
Listy opowiadały inną historię.
Jacques odmówił zamknięcia trzech hoteli bez odszkodowania dla prawie 600 pracowników. Marianne zorganizowała jego zwolnienie, a następnie uniemożliwiła mu kontakt z dziećmi, przechwytując jego korespondencję.
Victoire przeczytała na głos zdanie ojca, drżącą ręką: „Wolę stracić dobre imię, niż stać się człowiekiem, który miażdży tych, którzy dla nas pracują”.
Adrien zrozumiał wtedy, dlaczego Marianne zawsze mu powtarzała:
„Nie bądź jak twój ojciec”.
Nie mówiła o zdrajcy.
Mówiła o człowieku, który przedłożył godność nad władzę.
Rada zawiesiła Marianne we wszystkich funkcjach wykonawczych. Głosowanie było przytłaczające. Sfałszowane raporty, próba przekupstwa i kampania przeciwko Camille zniszczyły autorytet, który uważała za niezniszczalny.
Zaproponowano tymczasowe stanowisko prezydenta.
Adrien.
Odmówił.
„Firma nie potrzebuje spadkobiercy, który z przyzwyczajenia zostanie na szczycie. Potrzebuje kompetentnych ludzi”.
Marc Vidal został mianowany tymczasowym dyrektorem zarządzającym. Adrien poprosił o stanowisko juniora w dziale operacyjnym.
Niektórzy uważali, że to wszystko farsa.
Odpowiedział po prostu: