CZĘŚĆ 2
Ethan trzymał zdjęcie w palcach przez kilka sekund.
Martha patrzyła, jak bladnie mu twarz.
„Gdzie jest Emily?” zapytał.
„Nie wiem, proszę pana.”
„Był pan tu, kiedy odeszła.”
„Tak.”
„Więc wie pan, gdzie ona jest.”
Martha uniosła brodę. Przez lata się go bała. Jednak tego popołudnia strach przerodził się w pogardę.
„Ta pani mi nie powiedziała.”
Ethan wyjął telefon i wybrał mój numer.
Usłyszałem połączenie z kanapy w moim nowym domu.
Nie odebrałem.
Spróbował ponownie.
Potem trzeci raz.
W końcu przyszła wiadomość.
„Emily, to niedorzeczne. Musimy porozmawiać.”
Uśmiechnąłem się bez radości.
Nawet nie zapytał o Lily.
Następna wiadomość pojawiła się minutę później.
„Nie możesz zabrać mojej córki bez pozwolenia”.
Tym razem odpowiedziałam.
„Lily miała gorączkę, kiedy byłeś w Paryżu. Dzwoniłam do ciebie jedenaście razy. Nie odbierałeś. Nigdy więcej nie nazywaj jej córką, kiedy przypomnisz sobie, że istnieje tylko po to, żeby mi grozić”.
Trzy kropki pojawiały się i znikały kilka razy.
W końcu odpowiedział:
„Pracowałem”.
Otworzyłam zdjęcie, na którym całuje Camille przed hotelem.
Wysłałam je bez dodawania ani jednego słowa.
Ethan przestał pisać.
Przez kilka następnych godzin dzwonił do moich rodziców, znajomych, mojego byłego położnika, a nawet do pediatry Lily.
Nikt mu nie powiedział, gdzie jesteśmy.
Ethan nie wiedział, że przygotowywałam się do tego dnia od miesięcy.
Nie zaczęło się to po podróży.
Zaczęło się w czasie ciąży.
Pierwszy znak pojawił się, gdy otrzymałem powiadomienie bankowe o przelewie dwustu pięćdziesięciu tysięcy dolarów do firmy o nazwie Northstar Consulting.
Zapytałem Ethana.
„To firma strategiczna” – odpowiedział, nie patrząc na mnie. „Nie martw się o rzeczy, których nie rozumiesz”.
Zanim się pobraliśmy, przez sześć lat pracowałem jako analityk finansowy.
Doskonale rozumiałem przelew bankowy.
I rozumiałem też, kiedy ktoś próbował mnie upokorzyć, żeby uniknąć pytania.
Wyszukałem informacje o Northstar.
Firma została zarejestrowana zaledwie trzy miesiące wcześniej. Nie miała pracowników, biur ani znanych klientów.
Adres to skrytka pocztowa w Delaware.
Kontynuowałem śledztwo.
Odkryłem inne przelewy bankowe.
Sto osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Trzysta tysięcy.
Dziewięćdziesiąt pięć tysięcy.
W niecały rok Ethan wysłał prawie dwa miliony dolarów do firm fasadowych.
Na początku myślałam, że ukrywa pieniądze przed złożeniem pozwu o rozwód.
Potem znalazłam nazwisko Camille na jednym z dokumentów.