Vivian odwróciła się do mnie, a jej polot zastąpiła jad. „Zaplanowałeś to”.
„Nie” – powiedziałem. „Samuel to zrobił. Właśnie to skończyłem”.
Detektyw Rowe spojrzał na Dereka. „Derek Hale, mamy pytania dotyczące oszustw finansowych, sfałszowanych dokumentów autoryzacyjnych i okoliczności śmierci Samuela Hale’a”.
Twarz Dereka zbladła. „Nie zabiłem go”.
Nikt nie powiedział „zabił”.
Vivian zamknęła oczy.
To był jej drugi błąd.
Mara położyła drugą teczkę na stole. „Możesz też chcieć tego. E-maile między Derekiem Hale’em a Vivian Hale, w których omawiano naciski na Samuela, aby przekazał prawo własności przed narodzinami dziecka”.
Vivian warknęła: „To były prywatne sprawy”.
Detektyw spojrzał jej w oczy. „Już nie”.
Derek wskazał na swoją matkę. „Powiedziała mi, że Samuel nam wybaczy. Powiedziała, że Claire jest słaba. Powiedziała, że kiedy dziecko się urodzi, wszystko będzie zamknięte na klucz”.
Vivian go uderzyła.
Trzask rozniósł się echem po pokoju.
Mój syn płakał z pokoju dziecięcego.
Wszyscy się odwrócili.