„W ciągu 3 lat opublikowałaś 14 zdjęć na Instagramie”.
Mąż Sophie, Nicolas, pochylił się, żeby przeczytać dokumenty.
„Naprawdę dostawałaś tyle pieniędzy co miesiąc?”
„Nie o to chodzi”.
„Właśnie o to chodzi”.
Élodie wskazała na kolejną serię płatności.
„Mathieu pobierał honoraria za konsultacje, gdy miał trudności finansowe. Powiedziano mi, żebym traktowała swoją pracę jako dowód lojalności”.
Mathieu spuścił wzrok.
„Nie wiedziałam, że ledwo ci płacą”.
„Nigdy nie pytałaś”.
Sophie prychnęła szyderczo.
„Cały ten dramat, bo jesteś zazdrosna?”
„Nie”. Mam dość patrzenia, jak ta rodzina nazywa to miłością, kiedy to faworyzowanie, i wzajemnym wsparciem, kiedy to defraudacja pieniędzy.
Słowo „defraudacja” odbiło się echem w pokoju niczym grom z jasnego nieba.
Nicolas spojrzał na Sophie.
„O czym ona mówi?”
Élodie odebrała list z kancelarii.
„Dwa miesiące temu tata poprosił mnie o uporządkowanie rachunków przed audytem zaplanowanym na jego przejście na emeryturę. Wtedy znalazłam dokumenty dotyczące zapisu dziadka Luciena”.
Gérard powoli usiadł.
Hélène pokręciła głową.
„To nie jest odpowiedni czas ani miejsce”.
„To ty zdecydowałeś o której godzinie dałeś tę kopertę Camille”.
Pradziadek Lucien był człowiekiem surowym, ale roztropnym. Przed śmiercią wpłacił aktem notarialnym pewną sumę pieniędzy przeznaczoną na edukację każdego ze swoich prawnuków. Każde dziecko miało otrzymać równy udział, wpłacany na indywidualne konto do momentu osiągnięcia pełnoletności.
Gérard został mianowany zarządcą funduszy, pod nadzorem notariusza zarządzającego majątkiem rodzinnym.
„Camille miała dokładnie tyle samo, co reszta” – wyjaśniła Élodie. „Miała mieć 30 000 euro na studia”.
Laure zmarszczyła brwi.
„Miała?”
Élodie skinęła głową.
„Przez trzy lata moi rodzice pobrali prawie całą jej część i rozdzielili ją między konta dzieci Sophie”.
Nicolas niemal porwał kopię ze stołu.
Sophie wstała.
„To nieprawda”.
Élodie przesunęła w jego stronę dokumenty potwierdzające.
„Przelewy, daty i autoryzacje są tam”. Mam też e-maile, w których mama wyjaśnia, że Camille mniej na to zasługuje, ponieważ Antoine i ja nie chcieliśmy powierzyć jej organizacji naszego życia.
Hélène zbladła.
„Przeczytałaś moje wiadomości?”
„Były w firmowym e-mailu, dołączone do wniosków o przeniesienie”.
Nicolas przeczytał jedną stronę, potem drugą. Zacisnął szczękę.
„Sophie, wiedziałaś o tym?”
Odwróciła wzrok.
„Mama powiedziała, że Élodie nie potrzebuje tych pieniędzy. Antoine dobrze zarabia”.
„Pytałam, czy wiedziałaś o tym”.
Sophie skrzyżowała ramiona.
„Tak. Ale nikt nikogo nie okradł. Pieniądze zostały w rodzinie”.
Antoine spojrzał na nią z chłodem, który przesłonił jego arogancję.
„Zabrałaś pieniądze jedenastolatce”.
„Camille ma wszystko, czego potrzebuje”.
Camille podniosła wzrok.
Jej głos był cichy, ale wszyscy w pokoju ją słyszeli.
„Potrzebowałam dziadków”.
Cisza, która zapadła, była bardziej gwałtowna niż jakikolwiek krzyk.
Hélène położyła dłoń na piersi. Jej oczy natychmiast napełniły się łzami, jak zawsze, gdy czuła, że sytuacja wymyka się spod kontroli.
„Kochanie, nie rozumiesz dorosłych spraw”.
Camille oparła się o Antoine’a.
„Rozumiem, że wszyscy oprócz mnie dostali prezent. Rozumiem, że ciocia Sophie się śmiała. I rozumiem, że mama mówi prawdę”.
Hélène zamarła.
Gérard wpatrywał się w kopertę, która upadła u stóp Camille. Przez chwilę wydawało mu się, że widzi swoją wnuczkę po raz pierwszy.
Élodie wyjęła ostatni dokument.
„Dziś rano mój prawnik złożył do sądu wniosek o pilne zamrożenie. Notariusz został powiadomiony. Konta, o których mowa, zostaną zamrożone, transakcje prześledzone, a zarządzanie tatą zbadane”.
Hélène otworzyła usta.
„Nigdy byś się nie odważył”.
„To już zostało zrobione”.
Gérard przeczesał dłonie dłonią.
Skrzywiła się.
„Mogłybyśmy to załatwić między sobą”.
Élodie zaśmiała się krótko i bez radości.
„Między sobą”.
Te dwa słowa ukryły wszelkie nadużycia w tej rodzinie.
„Między sobą” oznaczało, że nie rozmawia się o dniu, w którym Hélène nazwała Camille kapryśną, bo płakała po dwugodzinnym czekaniu na dziadków przed szkołą.
„Między sobą” oznaczało wybaczenie Gérardowi nieobecności na imprezie kończącej rok szkolny, kiedy znalazł czas, by pójść na turniej tenisowy najstarszego syna Sophie.
„Między sobą” oznaczało, że należy uśmiechać się podczas posiłków, nigdy nie sprzeciwiać się Hélène, a przede wszystkim nigdy nie ujawniać, że rodzinny biznes w dużej mierze opiera się na niewidzialnej pracy Élodie.
„Nie” – odpowiedziała. „Upubliczniłeś okrucieństwo. Prawda też może być”.
Hélène rozejrzała się, szukając wsparcia.
Spojrzała na Mathieu, przekonana, że zainterweniuje, jak zawsze. Jej syn spędził życie, grając rolę mediatora, głównie dlatego, że pozorny spokój w rodzinie pozwalał mu zachować przywileje.
Ale Mathieu odłożył talerz.
„Chcę kopię wszystkich transakcji”.
Gérard podniósł wzrok.
„Mathieu, nie mieszaj się do tego”.
„Jeśli konta moich synów również zostały wykorzystane, chcę wiedzieć, jak”.
„Nie zostały wykorzystane” – odpowiedziała Hélène zbyt szybko.
Laure odwróciła się do męża.
„Zabierz dokumenty”.
Po raz pierwszy Hélène zdała sobie sprawę, że nie ma już kontroli nad pokojem.
Sophie chwyciła torbę.
„Nie będę tu siedzieć, póki jestem oskarżona na oczach moich dzieci”.
„Zostajesz” – oznajmił Nicolas. „Ich nazwiska są na tych kontach”.
„Naprawdę chcesz mnie upokorzyć przed wszystkimi?”
„Uczestniczyłeś w upokorzeniu dziecka”.
Najstarszy syn Sophie, Hugo, lat 12, spojrzał na swoją nową konsolę do gier leżącą na sofie. Powoli schował ją z powrotem do pudełka.
„Hugo, co ty robisz?” zapytała Sophie.
„Już jej nie chcę”.
„Trzymaj się z daleka”.
„Jeśli pieniądze pochodziły od Camille, to ich nie chcę”.
Sophie zarumieniła się ze złości.
„To nie pochodziło od Camille. Twoja ciotka po prostu próbuje wszystkich przeciwko nam nastawić”.
Camille patrzyła na swojego kuzyna zaskoczona. Podszedł do niej, nie śmiąc spojrzeć jej w oczy.
„Przepraszam, że otworzyłem prezent przy tobie”.
Camille nie odpowiedziała, ale lekko skinęła głową.
Gérard schylił się, żeby podnieść liścik.
Przeczytał to jeszcze raz.
„Życie nie zawsze jest sprawiedliwe”.
Palce mu drżały.
„Twoja matka to napisała” – mruknął.
Hélène gwałtownie się odwróciła.
„Gérard”.