„Za lojalność”.
Goście poszli w jego ślady.
Pierwszy telefon zadzwonił kilka sekund później.
Julien sprawdził telefon, wstał i odszedł od stołu.
„Co masz na myśli, mówiąc, że linia kredytowa jest zawieszona?”
Geneviève odwróciła głowę.
„Julien?”
Gestem nakazał jej ciszę.
Nastąpił drugi telefon, potem trzeci. Dyrektor finansowy, bank, a następnie kierownik luksusowego hotelu na Lazurowym Wybrzeżu.
Kamera lekko drżała w rękach Nadii, ale twarz Juliena była wyraźnie widoczna, gdy rozpadała się w kawałki.
„Nie możesz zerwać umowy bez wypowiedzenia!” krzyknął.
Wysłuchał odpowiedzi, po czym zbladł jeszcze bardziej.
Umowa nie została anulowana. Została zawieszona do czasu przeprowadzenia kontroli w związku z podejrzeniem defraudacji i fałszerstwa dokumentów.
Salomé odkryła problem w nocy.
Sześć miesięcy wcześniej Julien skorzystał z gwarancji udzielonej przez Asterię, aby uzyskać dodatkową pożyczkę w wysokości 1,2 miliona euro. Aby uspokoić bank, dostarczył raport z podpisem przypisywanym Claire.
Claire nigdy nie podpisała tego dokumentu.
Część pieniędzy została przeznaczona na pokrycie strat na dwóch budowach. Pozostała część została przekazana firmie konsultingowej utworzonej w imieniu Geneviève.
Geneviève otrzymała prawie 310 000 euro w ciągu jednego roku, oprócz comiesięcznego kieszonkowego.
Claire długo wpatrywała się w oświadczenia, które przedstawiła jej Salomé.
Policzek zabolał.
Oszustwo zaparło jej dech w piersiach.
Ell
Sfinansowała ich utrzymanie, chroniła ich reputację i zgodziła się odgrywać rolę zależnej żony, aby nie urazić dumy męża. Tymczasem Julien podrabiał jej podpis i przekazywał jej pieniądze jego matce.
„Może mu grozić zarzuty karne” – wyjaśniła Salomé. „Fałszerstwo, użycie sfałszowanych dokumentów, nadużycie zaufania. Musimy przekazać wszystko śledczym”.
Claire zamknęła oczy.
Część jej wciąż szukała młodego mężczyzny, którego kochała. Tego, który przynosił jej croissanty w niedzielne poranki i przysięgał, że nigdy jej nie zostawi, by sama musiała stawić czoła bólowi leczenia.
Ale być może ten mężczyzna istniał tylko wtedy, gdy jej potrzebował.
„Oddaj wszystko” – powiedziała.
W willi lunch przerodził się w chaos.
Karta bankowa Geneviève została odrzucona tego samego popołudnia w sklepie przy Avenue Montaigne. Umowa najmu jego samochodu, opłacona przez spółkę zależną Asterii, została rozwiązana. Kierowca otrzymał nakaz zwrotu samochodu służbowego.
O 22:00 Julien zadzwonił do Claire z nieznanego numeru.
„Coś ty zrobiła?”
Stała przy oknie swojej sypialni, obserwując, jak reflektory samochodu suną po brzegach Sekwany.
„Przestałam płacić”.
„Próbujesz mnie nastraszyć?”
„Nie. Twój prawnik zajmie się tym lepiej niż ja”.
Zamilkł.
Za nim Geneviève krzyczała, że nie mogą jej zabrać samochodu, że ma umówione spotkania, że jest dobrze znana w Saint-Cloud.
Julien kontynuował ciszej:
„Nie masz prawa zamrozić rachunków mojej firmy”.
„Nie zamroziłem twoich rachunków”. Wycofałem swoje gwarancje i uruchomiłem audyt przewidziany w naszych umowach.
„Te umowy były jedynie formalnością między małżonkami”.
„Nie, Julien. Dla ciebie nasze małżeństwo było formalnością. Umowy są jednak całkowicie ważne”.
Geneviève chwyciła telefon.
„Ty mała żmijo! Nie tkniesz tego domu!”
Claire poczuła, jak ogarnia ją dziwny spokój.
„Willa należy do SCI Bellevue, należącej do Asterii od sześciu lat. Mieszkasz tu dzięki niepewnej umowie, której prawdopodobnie nigdy nie przeczytałaś”.
„Julien powiedział mi, że to jego!”
„Julien dużo cię okłamywał”.
„Nie możesz nas wyrzucić!”
„Nie ja podejmę decyzję za Juliena. Zrobi to sędzia, biorąc pod uwagę skargę o przemoc domową. Dla ciebie jednak postępowanie już się rozpoczęło”.
Geneviève nie odpowiedziała.
Claire się rozłączyła.
Następne dni były najtrudniejsze.
Za radą Juliena kilku członków jej rodziny skontaktowało się z Claire. Ciotka poprosiła ją, żeby „nie niszczyła mężczyzny jednym niefortunnym gestem”. Kuzyn wyjaśnił, że żona powinna umieć łagodzić napięcia. Siostra Juliena oskarżyła ją o chęć upokorzenia matki, gdy Geneviève była „krucha”.
Nikt nie pytał, jak się miewa Claire.
Tylko jedna osoba odważyła się zadzwonić do niej z przeprosinami: Marc Delcourt, partner biznesowy Juliena.
„Naprawdę myślałem, że pieniądze pochodzą od niego” – przyznał. „Ciągle powtarzał, że nie rozumiesz nic o biznesie”.
„A dokumenty, które podpisał w moim imieniu?”
Zapadła cisza.
„Powiedział, że udzieliłaś mu pełnomocnictwa”.
Marc przekazał śledczym kilka e-maili. W jednym z nich Julien napisał, że Claire jest zbyt zajęta swoimi „kobiecymi problemami”, by zarządzać finansami.
W innym obiecał Geneviève, że po rozwodzie zatrzymają willę i uznają niektóre inwestycje za wspólną własność.
Rozwód nie był zatem reakcją na kłótnię.
Julien planował to od miesięcy.