Jej przyrodni brat Lucas ledwo oderwał wzrok od telefonu.
„Zawsze wyglądasz na martwą, szczerze mówiąc”.
Tego samego wieczoru Camille podsłuchała rozmowę za drzwiami salonu.
„Wystarczy ocena psychiatryczna” – powiedziała Isabelle. „Sprawimy, że Camille będzie wyglądać na niezrównoważoną po traumie”.
Philippe odpowiedział spokojnie:
„Od piątku jego akcje zostaną zamrożone. Wtedy Vale Santé będzie całkowicie nasze”.
Potem kolejny szczegół zmroził Camille.
„Mechanik dostał zapłatę. Nagrania z monitoringu zniknęły”.
Camille ścisnęła telefon.
Bo nagrania nigdy nie zniknęły.
Jej matka stworzyła zaszyfrowany serwer po odkryciu pierwszych oszustw Philippe’a lata wcześniej. Każdy samochód w rodzinie był na nim automatycznie rejestrowany.
Tej nocy Camille dyskretnie skontaktowała się z Marianne Chazel, byłą prywatną detektyw swojej matki.
Po obejrzeniu nagrania z wypadku Marianne milczała przez kilka sekund.
Potem wyszeptała:
„Twój ojciec próbował cię zabić”.
O świcie Philippe położył przed Camille kilka dokumentów.
„Podpis”.
Sfałszowany raport medyczny.
Tymczasowe przekazanie władzy.
Całkowite przejęcie jego akcji.
Camille w końcu spojrzała na niego.
I uśmiechnęła się.
„Jesteś pewien, że chcesz to zrobić?”
W tym samym momencie telefony Philippe’a, Isabelle i Lucasa zawibrowały jednocześnie.
Philippe odebrał.
Zbladł.
„Co masz na myśli… wszystkie konta są zamrożone?”
CZĘŚĆ 3
Dokładnie o 8:02 rano osobiste konta bankowe Philippe’a
Moreau zostali zamrożeni.
O godzinie 8:11 zarząd Vale Santé otrzymał 427-stronicowy akt oskarżenia zawierający dowody defraudacji, korupcji i usiłowania zabójstwa.
O godzinie 8:23 Regionalna Agencja Zdrowia uzyskała nagranie audio, na którym Philippe odmówił operacji własnej córki, aby szybciej otrzymać spadek rodzinny.
O godzinie 8:37 wydział ds. przestępstw finansowych otrzymał nagrania z wypadku.
A o godzinie 9:00 Philippe Moreau zdał sobie sprawę, że całe jego imperium już się rozpada.
Wpadł do pokoju Camille.
„Co ty zrobiłaś?!”
Camille siedziała przy oknie w eleganckim czarnym garniturze, który wciąż zakrywał blizny po operacji. Za nią stali Marianne Chazel i Maître Delcourt, wieloletni prawnik jej matki.
„Ochraniałam to, co należało do mamy” – odpowiedziała spokojnie.
Isabelle wybuchnęła:
„Ty mały manipulatorze!”
Prawnik spokojnie podniósł wzrok.
„Uważaj, proszę pani. Obelgi są bardzo źle odbierane w oczach sędziego, gdy towarzyszą próbie porzucenia ze względów medycznych”.
Philippe zadrżał z wściekłości.
„Myślisz, że możesz mnie zniszczyć? Ta rodzina istnieje dzięki mnie!”
Camille w końcu spojrzała na niego tak, jak patrzy się na obcego.
„Nie. Ta rodzina istniała dzięki niej. Po prostu ukradłeś”.
Lucas wpadł do pokoju spanikowany.
„Tato… urzędnicy zablokowali mi odznakę. Dziennikarze są przed budynkiem”.
Adwokat Delcourt otworzył teczkę.
„Zgodnie z warunkami powiernictwa ustanowionego przez panią Moreau, każda próba manipulacji medycznej lub finansowej nad spadkobiercą głównym skutkuje natychmiastowym unieważnieniem praw beneficjentów wtórnych”. „
Isabelle zmarszczyła brwi.
„Unieważnienie?”
Camille wpatrywała się w swoje diamenty.
„Powinieneś był przeczytać dokumenty, zanim zaplanowałeś mój pogrzeb.”
Zapadła dusząca cisza.
Potem Marianne położyła tablet na stoliku kawowym.
Rozpoczął się film.
Czarny SUV Philippe’a pojawił się w deszczu.
Zgaszone światła.