„Moja najdroższa Molly, jeśli to czytasz, nasz plan zadziałał. Ale twoją nową misją, Majorze, jest żyć. Żyć życiem radosnym i głośnym – takim, jakiego zawsze obawiała się moja matka. Nasz dom był fortecą, która miała nas chronić. Teraz potrzebuję, żebyś zamienił tę fortecę w latarnię morską. Bądź światłem dla innych. Zawsze czuwam nad twoją szóstką. Trzymaj linię, a potem zbuduj na niej coś pięknego”.
Stoję teraz na ganku, obserwując wschód słońca w Charleston w odcieniach pomarańczu i różu. Mam na sobie strój do ćwiczeń, gotowy na poranny bieg. Powietrze jest chłodne i pachnie solą.
Za mną dom stoi mocno. To już nie tylko forteca; to latarnia morska. Utrzymałem linię. Wykonałem misję. A teraz, każdego dnia, rozpoczyna się nowa misja: żyć, leczyć się i przekazywać dziedzictwo nie z linii krwi, ale z honoru.
Moja wojna się skończyła. Jestem w domu.