Brianna była partnerką Zacha do tańca, zanim układ został zmieniony, co traktowała jako osobistą krzywdę.
Była cięte gęby w sposób typowy dla osoby, która zawsze była uważana za wystarczająco atrakcyjną, by mówić, co chce, bez żadnych konsekwencji.
Po tym, jak Zach zdecydował się na partnerowanie Ellen, jej komentarze na temat wózka inwalidzkiego Ellen i jej obecności na balu maturalnym stały się stałym elementem rozmów na korytarzu.
Pewnego dnia Zach usłyszał jeden z tych komentarzy bezpośrednio.
Z całkowitym spokojem i bez cienia dwuznaczności powiedział Briannie, że nie będzie z nią tańczył. Spojrzała na niego, jakby powiedział coś w obcym języku.
„Mówisz poważnie” – powiedziała.
„Tak” – odparł. „Jestem”.
Upokorzenie związane z publicznym odrzuceniem przez kogoś, po kim nie spodziewała się, że ją odrzuci, szybko przerodziło się w coś bardziej świadomego.
A jej matka, która siedziała na balu maturalnym
komitet organizacyjny i osobiście potraktowała urazy córki, zaczęła snuć plany wykraczające poza protokoły z posiedzeń komitetu.
Wieczór balowy nadszedł w majową sobotę, na tyle ciepłą, że nagie ramiona dziewczynek wydawały się oczywiste, a ogrodowe lampki w sali wyglądały idealnie, rozwieszone między drzewami.
Ellen przygotowywała się w domu z pomocą matki, w ciemnozielonej sukience, nad którą zastanawiała się przez trzy tygodnie, a fryzurę zrobiła jej przyjaciółka rodziny, która przyjechała specjalnie na tę okazję.
Była podekscytowana.
Ona i jej matka wyszły z domu pod adresem, który matka Brianny potwierdziła w e-mailach od komitetu. Był to lokal we wschodniej części miasta, sala bankietowa o nazwie Riverside.
W rzeczywistości Riverside nie istniało pod tym adresem. A raczej istniało gdzieś, ale nie tam, gdzie stały na parkingu pralni chemicznej o 19:45. W noc balu maturalnego matka Ellen rozmawiała przez telefon z pomocą książki telefonicznej, podczas gdy Ellen siedziała na chodniku i z jasnością niczym zimna woda rozumiała, co się stało.
Jej telefon wskazywał osiem nieodebranych połączeń od Zacha.
Oddzwoniła do niego i włączyła się poczta głosowa. Potem wysłała SMS-a.
Usiadła na parkingu pralni chemicznej, podczas gdy jej matka szukała właściwego adresu i obliczała, ile czasu zajmie im przejazd przez miasto. Nie płakała jeszcze, choć chciała, ponieważ przez ostatni rok nauczyła się wybierać odpowiedni moment.
Dotarcie do właściwego miejsca zajmie im 40 minut.
W sali balowej wieczór toczył się bez niej.
Zach trzymał telefon w dłoni przez całą kolację i pierwszą połowę programu, dzwoniąc i wysyłając SMS-y coraz częściej, a jego wyraz twarzy zmieniał się z zagubionego na zaniepokojony, a potem na coraz bardziej napięty, gdy telefony pozostawały bez odpowiedzi.
Dziewczyna, która przez całą wiosnę kpiła z Ellen, przechadzała się po sali z wyluzowaną energią osoby, której wieczór przebiegał dokładnie tak, jak się spodziewała.
Dokładnie wiedziała, co dzieje się z Ellen.
Kiedy ogłoszono wybór Króla i Królowej Balu, Zach został wywołany obok Brianny, a sala zaczęła im bić brawo.
Weszli razem na scenę, a Brianna wzięła mikrofon z pewnością siebie kogoś, kto czekał właśnie na ten moment.
Rozejrzała się po sali i uśmiechnęła.