„Dobrze”.
„To wszystko?”
„Przeprosiny niczego nie naprawią. To, co zrobisz dalej, może to zmienić”.
Ta odpowiedź coś w nim zmieniła.
Przez następne dziesięć dni przygotowywali prezentację dla Rady. Serena nauczyła go, jak prezentować wydarzenia, nie zamieniając ich w osobistą zemstę.
„Nie powinieneś przychodzić jak zraniony człowiek” – powiedział. „Powinieneś przychodzić jak przywódca, który dba o stabilność, nawet gdy zdrada bezpośrednio go dotyka”.
„Brzmisz jak Octavio”.
„Powiedział, że zareagowałeś zbyt szybko”.
„Miał rację”.
„Powiedział też, że nauczysz się, kiedy w końcu kogoś posłuchasz”.
Damián uśmiechnął się słabo.
„I ty w to uwierzyłeś?”
„Wciąż zbieram dowody”.
Nadzwyczajne spotkanie odbyło się w prywatnym magazynie w Mexico City.
Dwunastu przywódców zasiadło przy stole.
Luciano przybył pewny siebie. Wierzył, że Damián jest w ucieczce, a Serena zginęła podczas ataku na hacjendę.
Jego wyraz twarzy
Atmosfera uległa zmianie, gdy oboje weszli razem.
Damián odezwał się pierwszy.
Nie wymienił nazwiska Luciano. Wspomniał o sztucznym zmniejszeniu dochodów, tworzeniu firm-słupów i nieregularnym wzroście liczebności personelu zbrojnego.
Potem Serena otworzyła teczkę.
Przez dwadzieścia minut tłumaczyła przepływ pieniędzy, nie zaglądając do ani jednej notatki. Pokazała daty, kwoty, konta i umowy.
Jeden z członków próbował jej przerwać.
„Czy powinniśmy zaufać słowu niedoświadczonej żony?”
Serena podniosła wzrok.
„Nie. Powinnaś zaufać własnym wyciągom bankowym. Znajdziesz tam przelew na osiem milionów dolarów w podanym dniu, wysłany do firmy, która sfinansowała Luciano. Znajdziesz tam również jego podpis potwierdzający płatność”.
Mężczyzna zbladł.
Równowaga sił zaczęła się zmieniać.
Kiedy Serena pokazała zagraniczne dokumenty z nazwiskami Luciano i Renaty, dwoje jej sojuszników wycofało swoje poparcie.
Rada zagłosowała za zamrożeniem kont.
Luciano w końcu stracił panowanie nad sobą.
Powoli wstał.
Sięgnął pod kurtkę.
Wyciągnął pistolet.
Nie wycelował w Damiana.
Wycelował w Serenę.
„Nic z tego nie wyjdzie z tego pokoju”.
Damian przeszedł przez pokój, zanim zdążył pomyśleć.
Stanął przed żoną.
„Odłóż broń”.
„Odsuń się. Nie jest warta twojego życia”.
Damian się nie ruszył.
Cała sala widziała, że ten sam mężczyzna, który publicznie oświadczył, że Serena nic nie znaczy, teraz jest gotów przyjąć kulę przeznaczoną dla niej.
Palec Luciano nacisnął spust.
Rozległ się strzał.
CZĘŚĆ 3: MAŁŻEŃSTWO, KTÓRE W KOŃCU BYŁO WYBOREM
Kulka trafiła w sufit.
Don Ernesto odbił rękę Luciano tuż przed strzałem. Trzech mężczyzn przyparło go do ściany.
Damian nadal stał przed Sereną, ciężko dysząc.
„Nic mi nie jest” – powiedziała.
Odwrócił się.
Po raz pierwszy odkąd się poznali, Serena wyglądała na autentycznie przestraszoną.
Nie z powodu broni.
Z powodu niego.
„Mógłeś zginąć”.
„Tak”.
„Dlaczego to zrobiłeś?”
Damian przypomniał sobie swoje własne słowa ze ślubu.
„Ona jest warunkiem. Nic więcej”.
„Bo się myliłem”.
Rada pozbawiła Luciano wszelkiej władzy i wszczęła dochodzenie w sprawie jego interesów. Potwierdziła również pozycję Damiana jako lidera, ale ustanowiła zewnętrzne audyty i kontrole, które zaprojektowała Serena.
Po spotkaniu wrócili do Los Encinos.
Renata tam czekała.
Damian pokazał jej dowody.
Nie udawała miłości. Przyznała, że Luciano zatrudnił ją, zanim jeszcze go poznała. Zgodziła się dla pieniędzy i kontynuowała, ponieważ jej pozycja u Damiana dawała jej dostęp do życia, którego nigdy nie znała.
„Czy to kiedykolwiek było prawdziwe?” zapytał.
„Łatwiej było z tobą pracować, bo nie byłaś dla mnie okrutna. Ale to zawsze była praca”.
Damien zrozumiał, że nie otrzyma mniej bolesnej odpowiedzi.