To nie był bajkowy uścisk.
To był uścisk dwóch złamanych dusz.
Zranionych.
Wyczerpanych.
Ale wciąż zdolnych zacząć od nowa.
Édouard płakał cicho, z twarzą wtuloną w ramię kobiety, którą niemal stracił na zawsze.
Siedem lat później stara kamienica w Neuilly była już tylko odległym wspomnieniem.
Rodzina mieszkała w dużym kamiennym domu w Dordogne, otoczonym drzewami owocowymi, wilgotną trawą, otwartymi polami i dziećmi biegającymi po ogrodzie.
Mathis i Levi grali w piłkę boso w ziemi, śmiejąc się, jakby cały świat należał do nich.