„Cicho…” wyszeptała staruszka. „Ruchi cię zabije…”
Lila próbowała zdjąć łańcuch, ale był on zabezpieczony kłódką.
Nagle prąd powrócił.
„Lila!” krzyknęła Ruchi z góry. „Co ty tam robisz?”
Jej obcasy stukały o schody. Miała przy sobie broń.
Zamiast się chować, Lila pobiegła na drugie piętro. Wpadła na Ruchi na schodach i pistolet upadł na podłogę.
Lila pobiegła do pokoju Arjuna.
—Panie Arjun! Obudź się!
Arjun otworzył drzwi zdezorientowany.
-Co się dzieje?
—Twoja matka… jest tutaj… w piwnicy.
Arjun zbiegł na dół. Ruchi próbowała wejść przez czerwone drzwi.
„Ardżuno! Nie wierz mu, on kradnie wino!” – krzyknęła rozpaczliwie.
Arjun odepchnął ją na bok i zszedł na dół.
Gdy zobaczył swoją matkę, padł na kolana.
Kobieta, która kiedyś była dumą rodziny, została przykuta łańcuchem jak zwierzę.
“Mamo…” krzyknęła.