Odpowiadasz dokumentami.
„Od tego dnia milczałem.
Nie odpisywałem na wiadomości Ilony.
„Wyjdź teraz, zanim zrobisz z siebie idiotę”.
„Wiesz, że nie masz szans”.
„Nie zmuszaj mnie, żebym cię stąd wyciągał”.
Nie odpisałem.
Kiedy czekała na mnie na klatce schodowej z suchym uśmiechem, pytając: „Kobieta taka jak ty naprawdę myśli, że może sprzeciwić się mojej rodzinie?”, po prostu schowałem telefon do kieszeni i poszedłem dalej.
Claire poprosiła mnie, żebym wszystko nagrywał.
Więc nagrywałem.
Tymczasem ona wykonywała swoją pracę.
Zażądała dostępu do oryginału testamentu złożonego u notariusza.
” Zażądała dokumentów rejestracyjnych, dokumentów spadkowych, uwierzytelnionej kopii, a przede wszystkim oryginału aktu własności, dokumentu źródłowego.
Zleciła weryfikację danych dotyczących nieruchomości.
Sprawdziła daty.
Potem oddzwoniła do mnie późnym wieczorem.
„Będziesz musiał być czujny” – powiedziała.
„Mam coś”.
Problem nie polegał tylko na dacie.
Problem polegał na tym, że kopia, którą przedstawiła Ilona, zawierała stronę dotyczącą mieszkania, która nie zgadzała się z oryginalnym aktem notarialnym.
Oryginał dokumentu istniał, ale był to stary testament sporządzony przez Gábora dwa lata przed zakupem, w czasie, gdy dużo podróżował służbowo.
Zapisał w nim ogólne zapisy dotyczące swoich kont, kilka rzeczy osobistych i pewną sumę pieniędzy dla matki.
Nic o mieszkaniu, z prostego powodu: mieszkanie nie istniało w jej życiu, gdy sporządzano testament.
Kopia przedstawiona przez Ilonę miała jednak dodatkową stronę.
Dodatkową stronę.
Stempel był na pierwszej stronie, podobnie jak podpis.
Ale paginacja, typografia i wewnętrzne odniesienia tej niesławnej strony o mieszkaniu nie zgadzały się z oryginałem.
Ktoś użył prawdziwego dokumentu, aby sfabrykować fałszywy wniosek.
Poczułem wahanie, gdy Claire mi to wyjaśniła.
Nie dlatego, że bałem się przegranej.
Po raz pierwszy od miesięcy zrozumiałem, że mogę wygrać.
A ta myśl bolała mnie bardziej niż cokolwiek innego, ponieważ zmusiła mnie do konfrontacji z prawdą, której od dawna unikałem: Ilona nie była po prostu surowa.
Była gotowa wymazać mnie z obrazu za pomocą sfałszowanego dokumentu, jeśli tylko pozwoliłoby jej to wziąć, co zechce.
Rozprawa spadkowa miała się odbyć za trzy tygodnie.
Tego samego ranka Ilona weszła do pokoju, jakby już tam była, żeby odebrać klucze.
Ciemny garnitur, perłowy naszyjnik, wyprostowana postawa, to samo spojrzenie, które oceniało mnie od pierwszej kolacji, na której Gábor mnie przedstawił.