„Nie” – powiedziałam spokojnie. „Nękanie to zamknięcie matki z noworodkiem na zewnątrz w zamieci. To podrabianie podpisów, kiedy byłam w szpitalu. To próba wymazania mnie i nazwania tego rozwodem”.
Gości ogarnął dreszcz szoku.
Vanessa zmusiła się do śmiechu. „Ona jest szalona. Jest po prostu zazdrosna”.
Delikatnie poprawiłam Lily w moich ramionach. „To ty go do tego zachęcałaś”.
Jej wyraz twarzy zbladł.
Uniosłam telefon. Ekran za ołtarzem się zmienił. Zdjęcia ślubne zniknęły, zastąpione wiadomościami, przelewami bankowymi i notatkami z planowania.
„Ona nie wytrzyma na zewnątrz”.
„Spraw, żeby wyglądało, jakby odeszła”.
„Kiedy uznają ją za niezrównoważoną, zabieramy jej wszystko”.
W pawilonie rozległy się westchnienia.
Część 3
Ojciec Vanessy powoli wstał. „Co to jest?”
Lucas rzucił się w stronę ekranu, ale funkcjonariusze go powstrzymali.
„To sfabrykowane” – krzyknął.
Moja prawniczka, Helena Grant, wstała z miejsca. „Nie. Odzyskaliśmy zsynchronizowane wiadomości, dane finansowe, nagrania z monitoringu i dokumentację szpitalną”.
Atmosfera się poruszyła.
Helena kontynuowała spokojnym głosem. „A to nie wszystko. Oszustwo, sprzeniewierzenie aktywów, manipulacja opieką i sprzeniewierzenie funduszy firmy”.
Dwóch śledczych federalnych stało z ostatniego rzędu.
Lucas w końcu zrozumiał, co się dzieje.
„To mój ślub” – powiedział, ale jego głos już stracił siłę.
„Był” – odpowiedziałem.
Część 2 rozgrywała się w ciszy przerywanej jedynie szeptami i niedowierzaniem.
Lucas próbował odzyskać kontrolę gniewem. Vanessa próbowała zaprzeczyć. Patricia próbowała obwiniać.
Nic z tego nie zadziałało.