„Nie chcę, żebyś naprawiał moje życie” – powiedziałem. „Już to zrobiłem”.
Później przeprowadziłem się do Nowego Jorku, aby objąć stanowisko analityka. Moja matka napisała do mnie list, w którym przyznała, że chwalili moją niezależność, ponieważ sprawiała, że zaniedbanie brzmiało jak szacunek. Ojciec zadzwonił i powiedział, nie broniąc się: „Myliłem się”.
To nie uleczyło wszystkiego. Ale to był początek.
Moi rodzice kiedyś powiedzieli, że nie jestem wart inwestycji.
Mylili się.
Ale moje życie nie zaczęło się, gdy to zrozumieli.
Zaczęło się w noc, gdy przestałem na to czekać.