A co, jeśli to Twój smartfon jest winowajcą Twoich niespokojnych nocy? Kładziemy go na stoliku nocnym niemal bez zastanowienia, odruchowo. Jednak specjaliści od snu od kilku lat ostrzegają przed subtelnymi, ale realnymi skutkami tego powszechnego nawyku. Przewlekłe zmęczenie, wybudzanie się w nocy, brak energii rano… Związek jest bardziej bezpośredni, niż nam się wydaje. Czy zatem naprawdę powinniśmy wygnać telefony z sypialni?
Niebieskie światło, niewidzialny wróg snu
Mgliście o tym wiemy, ale szybko o tym zapominamy, przewijając ekran przed snem. Ekrany smartfonów emitują tzw. „niebieskie” światło, które zaburza produkcję melatoniny – hormonu, który sygnalizuje naszemu organizmowi, że pora spać. Skutek? Zasypianie zajmuje nam więcej czasu, a nasz wewnętrzny zegar stopniowo się przestawia.
W praktyce to trochę jak włączenie światła w trakcie drzemki. Mózg odbiera sprzeczny sygnał i potrzebuje czasu, aby się skalibrować. Nawet dwadzieścia minut sprawdzania telefonu przed snem może wystarczyć, aby opóźnić zaśnięcie.
Powiadomienia – ci mali złodzieje głębokiego snu
Nawet wyłączony lub w trybie cichym, telefon położony przy łóżku pozostaje źródłem zakłóceń. Wibracje, na chwilę podświetlony ekran lub po prostu chęć „sprawdzenia czegoś” po przebudzeniu o 3 nad ranem… Te mikroprzerwy przerywają sen, a my nawet nie jesteśmy tego świadomi.
Jednak fazy głębokiego snu i snu REM są niezbędne. To one pozwalają na konsolidację pamięci, regulację emocji i regenerację organizmu. Regularne ich przerywanie pozbawia organizm prawdziwej nocnej regeneracji.
Długofalowe skutki, których nie należy lekceważyć
Zły sen się zdarza. Ale tygodnie nieprzerwanego snu to zupełnie inna historia. Specjaliści ustalili wyraźny związek między przewlekłym niedoborem snu a kilkoma sygnałami ostrzegawczymi: słabą koncentracją, zmiennym nastrojem, spadkiem energii i osłabioną odpornością.